~Rosalie~
- Rose, wstawaj. - ktoś potrząsnął moje ramię, jednak ja nie zamierzałam jeszcze się budzić, więc przekręciłam się a drugi bok. - Rosalie, słoneczko. - Słoneczko? Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że nade mną stoi we własnej osobie Leondre Devries.
- Leo?! - krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję. - Co ty tu...? W Yorku? Jak? Ale... Co? Jejku jak się cieszę!
- Spokojnie - zaśmiał się. - Przyjechałam z Charlsem was odwiedzić i zabrać do nowego mieszkania Charliego.
- Na ile zostajesz? - to mnie w tej chwili najbardziej interesowało.
- Tydzień - uśmiechnął się. Z jednej strony to aż tydzień, a z drugiej to tylko tydzień. Ale lepiej tyle, niż nic. - Ubieraj się i wychodzimy.
~Sarah~
Wyobraźcie sobie moją minę, kiedy otworzyłam drzwi, a za nimi stali chłopcy. Niespodzianka zdecydowanie im się udała. Leo poszedł na górę obudzić moją siostrę, a ja zostałam z blondynem. Niesamowicie się cieszę, że będzie mieszkał w moim mieście i będę mogła go widywać codziennie.
- Tęskniłem - wyznał, przytulając mnie.
- Na pewno nie bardziej niż ja - zaśmiałam się.
- Właśnie, że bardziej - droczył się ze mną.
- Nie.
- Tak.
- N... - nie pozwolił mi dokończyć, pocałował mnie.
- Tak - zaśmiał się i po raz kolejny mnie przytulił. - Kocham cię.
- Ja ciebie też. - usłyszeliśmy z góry pisk Rose, na co się zaśmialiśmy.
~*~
- Jedziemy? - zapytał mój chłopak. Wszyscy przytaknęliśmy, założyliśmy ubrania wierzchnie i buty. W samochodzie siedziałam z przodu obok Charliego, a nasze brunetki z tyłu. Podczas drogi chłopaki opowiadali nam jak było w trasie i po niej, gdy wrócili do Port Talbot. Emily i Jessica trafiły do więzienia i prędko z niego nie wyjdą. Chociaż tyle dobrego.
- Charlie! - krzyknęła Rose.
____________________
Ahh... wiecie co? Wieczorem epilog! Jejku cieszę się jak głupia :P Db nie będę się długo rozpisywać. Chyba każdy wie co się teraz stanie...
Żegnaj Rose...
Żegnaj Sarah...
Żegnajcie Chłopcy...
Buziaki :*
~Natalia~

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz