niedziela, 22 maja 2016

#17 "I know this girl, She got a beautiful smile..."

10 KOMENTARZY=NEXT

Zapraszam do naszej grupy na fb -> Kraby Natalki jest nas tam mało, więc dołączajcie! 

- Ale nam narobiłeś strachu - powiedziała przez łzy szczęścia Victoria. Teraz wszyscy byliśmy uśmiechnięci. Ciocia chciała go przytulić, ale on powiedział coś, czego obawiałem się najbardziej.
- Kim jesteście? - wszystkim zrzedły miny.
- Nie pamiętasz... nas? - powiedziała Rose łamiącym się głosem.
- Nie...


Do sali wszedł lekarz.
- Właśnie to wam chciałem powiedzieć - odparł ze smutkiem.
Rosalie podeszła do Leo ze łzami w oczach.
- Na prawdę nas nie pamiętasz? Mnie?
- Chciałbym pamiętać... przykro mi.
Z oczu dziewczyny wypływały łzy. Miałem wrażenie, że im dłużej na niego patrzy, tym coraz bardziej się załamuje. Charlie, idioto, tak właśnie jest. Nie ukrywam, sam właśnie płaczę. To uczucie, że wiesz, że twój przyjaciel cię nie pamięta, rozrywa serce na milion kawałeczków. Rose zasłoniła usta dłonią i jeszcze bardziej się rozkleiła. Powoli się cofała, aż w końcu wybiegła z sali. Sarah chciała za nią pobiec, ale ją powstrzymałem.
- Ja z nią porozmawiam - powiedziałem i pobiegłem za brunetką.

~Rosalie~
Wybiegłam ze szpitala i usiadłam na ławce. Nie mogłam tam dłużej być. On nas nie pamięta! Nie mogę w to uwierzyć. Teraz, kiedy wiem, że go kocham, on mnie nie pamięta. Czemu wszystko zawsze musi się walić? Siedziałam z twarzą schowaną w dłoniach, dławiąc się łzami. Poczułam czyjąś rękę na ramieniu, spojrzałam w tamtą stronę. Obok mnie stał Charlie z zapuchniętymi oczami od płaczu i łzami na policzkach.
- Rose... zobaczysz, że wszystko będzie...
- Nie, Charlie. Nic nie będzie dobrze! On nas nie pamięta! A to wszystko moja wina, gdybym nie pozwoliła Patrickowi się pocałować, on by pamiętał. To moja wina! - krzyczałam.
- Shhh... to nie jest twoja wina, okay? Zobaczysz, on jeszcze wszystko sobie przypomni. Musimy mu tylko pomóc. Musisz mieć nadzieję, że wszystko się ułoży. Musisz w to uwierzyć. - objął mnie ramieniem, lekko gładząc moją rękę.
- A co jeżeli przypomni sobie kim jest i nas, i wszystko, ale nie będzie pamiętał tego, co do mnie czuł? Charlie, ja go kocham. Boję się.
- Spokojnie. Raz się już w tobie zakochał i zrobi to jeszcze raz. Tylko uwierz w niego i uwierz w to, że wszystko się ułoży.
- Dziękuję - wyszeptałam i wytarłam łzy. - Wracamy? - chłopak przytaknął.

~Leo~
Nie wiem kim jestem, nie znam tu nikogo, nie wiem co się ze mną stało. Nie wiem kompletnie nic. Kiedy ta brunetka wybiegła, poczułem się dziwnie. Nie wiem dlaczego, aż tak zareagowała... Może byłem jej chłopakiem? Nie wiem. Aktualnie została ze mną tylko wysoka, szczupła blondynka. Siedziała na krześle, bawiąc się palcami. Widać, że nie wie, co ma powiedzieć.
- Emm... mogę wiedzieć jak masz na imię i kim jesteś? - zapytałem niepewnie. Dziewczyna przeniosła na  mnie wzrok.
- Ymm, jestem Sarah i jestem twoją przyjaciółką. - uśmiechnęła się lekko.
- A inni to?
- Ta brunetka, co wybiegła to Rosalie - moja siostra i również twoja przyjaciółka. Ten blondyn to Charlie, twój najlepszy przyjaciel. A ta kobieta, która teraz rozmawia z lekarzem, to twoja mama. Z tego co wiem, za niedługo przyjedzie tu twoja siostra, Matilda. Uprzedzając twoje następne pytanie, ty masz na imię Leo. - uśmiechnąłem się lekko.
- A mogę wiedzieć, dlaczego ona tak zareagowała?
- Emm... jakby to... ona... ehh - jąkała się. - Ona po prostu myśli, że to jej wina.
- Dlaczego? Co mi się w ogóle stało?
- Spadłeś z wysokiej rampy, bo się zapatrzyłeś. - zaśmiałem się na te słowa.
- Niezdara ze mnie. - blondynka również się zaśmiała. Mimo, że ''znam'' ją jakieś 10 minut, polubiłem ją.
Do sali weszli ten blondyn i brunetka. Charlie i Rosalie bodajże.
- Hej - przywitała się niepewnie brunetka. - Przepraszam, że tak wcześniej zareagowałam... - spuściła głowę.
- Nic się nie stało. - posłałem jej pokrzepiający uśmiech. - Nie obwiniaj się.
Dziewczyna spojrzała na mnie zdziwiona, a potem na Sarę, która posłała jej uśmiech.
- Emm... mogę cię... przytulić? - zapytała.
- Jasne. - uśmiechnąłem się i rozłożyłem ręce. Rose przytuliła mnie, widać, że tęskniła. Porozmawialiśmy chwilę w czwórkę. Dowiedziałem się jeszcze trochę o sobie i o nich.
- Dzieci, niestety musicie już iść. Leondre będzie miał badania. - do pomieszczenia weszła moja rodzicielka. Wszyscy niechętnie opuścili salę, żegnając się ze mną. W sali została tylko mama.
- Jak się czujesz?
- Dobrze - odpowiedziałem z uśmiechem. - Długo będę jeszcze musiał tu zostać?
- Lekarz mówił, że jeszcze trzy dni na obserwacji i wrócisz do domu. - uśmiechnąłem się na te słowa. - Jutro rano przyjadę do ciebie z twoją siostrą. Teraz odpocznij. Pa, synku. - pocałowała mnie w czoło i opuściła salę. Po chwili przyszła pielęgniarka i zabrała mnie na badania.

~Rosalie~
Wszyscy niechętnie opuściliśmy szpital i wróciliśmy do domów - Charlie do swojego, a my do swojego. Weszłam do domu i od razu chciałam pójść do pokoju, jednak zatrzymała mnie babcia.
- Rosie, słonko, jadłaś coś?
- Taaak... - powiedziałam przeciągając samogłoskę. Babcia pokręciła głową i złapała za rękę, ciągnąc do kuchni. Usiadłam przy stole i zjadłam obiad. Nie byłam głodna, ale z babcią nie wygrasz. Po posiłku udałam się do pokoju. Wybrałam piżamę, wykąpałam się i położyłam do łóżka. Mimo, że była dopiero 4 pm, byłam zmęczona, więc zasnęłam.

~4 dni później~
~Leo~
Od wczoraj jestem już w moim domu. Przez ostatnie dni spędzałem dużo czasu z Rose, Sarą i Charliem oraz rodziną. Dużo się o sobie dowiedziałem, jednak nic sobie nie przypominam. Wszyscy mówili mi dużo, jednak kiedy dochodziliśmy do tematu dzieciństwa miałem wrażenie, że nie mówią mi prawdy, Teraz leżę na łóżku i słucham BMTH - czyli, jak się dowiedziałem, jednego z moich ulubionych zespołów. Nagle do pokoju wchodzi Charlie.
- Siemka, stary - witam się z nim, zdejmując słuchawki.
- Cześć. - uśmiechnął się blado. - Możemy pogadać?
- Jasne.
- Pamiętasz, jak rozmawialiśmy o twoim dzieciństwie? - zapytał, a ja przytaknąłem głową. - To... nie powiedzieliśmy ci wszystkiego. Chcesz wiedzieć wszystko? Ale ostrzegam to nie będzie miłe... - spojrzał na mnie wyczekująco.
- Mów wszystko, co wiesz.
Do pomieszczenia weszła moja mama i usiadła obok mnie.
- No to... w podstawówce... byłeś... prześladowany - wydusiła. - Nie radziłeś sobie z tym. Nic nikomu nie powiedziałeś. Ciąłeś się. Wszystkie siniaki tłumaczyłeś brutalną grą w piłkę. Było coraz gorzej, aż pewnego dnia...
- Poznałeś mnie - dokończył blondyn. - Twój brat wstawił na facebooka filmik jak rapujesz. - spojrzałem na niego zdziwiony. - Tak, Leo. Rapujesz i to bardzo dobrze. W każdym razie zobaczyłem ten filmik i do ciebie napisałem. Zaprzyjaźniliśmy się i tak zostało to dzisiaj. - uśmiechnął się, a ja dalej byłem w szoku. Ja rapuję? Byłem prześladowany? Już chyba nic mnie nie zdziwi.
- A i jeszcze jedno... jesteś sławny, my jesteśmy sławni. - dobra jednak coś mnie zdziwi... - My jesteśmy Bars and Melody. Będąc prześladowany napisałeś rap o tym. Poszliśmy do Britain's Got Talent i dostaliśmy złoty przycisk od Simona Cowella - naszego aktualnego producenta. Mamy tysiące fanek i mnóstwo piosenek i coverów, do których sam piszesz rap. Nasze piosenki pomagają Bambinos, naszym fankom. Niedawno byliśmy też w trasie... Leo?
- Tak? Przepraszam, zamyśliłem się. Wow nie mogę w to wszystko uwierzyć. Mogę zobaczyć tę piosenkę? Jaki ma tytuł?
- Nazywa się Hopeful. - włączył nagranie z BGT.


Wow, wow, wow. Ja to napisałem? Wow.
- Pod poduszką trzymasz czarny zeszyt. Tam pisałeś i nadal piszesz teksty rapów, i swoje przemyślenia - powiedziała moja rodzicielka. - Jeżeli to dla ciebie nie za dużo informacji na dzisiaj, możemy cię zostawić, żebyś sobie przeczytał - przytaknąłem, a oni opuścili pokój. Nie wiem czego, ale bałem się to przeczytać. Ale chcę, może dzięki niemu coś sobie przypomnę? Drżącymi rękoma wyjmuję dziennik spod poduszki i otwieram. Pierwsza strona przedstawia tekst Hopeful.

Please help me God, I feel so alone
I'm just a kid, I can't take it on my own
I've cried too many tears, yeah, writing this song
Trying to fit in, where do I belong?
I wake up every day, don't want to leave my home
My momma's askin' me why I'm always alone
Too scared to say, too scared to holler
I'm walking to school with sweat around my collar
I'm just a kid, I don't want no stress
My nerves are bad, my life's a mess
The names you call me, they hurt real bad
I want to tell my Mom but
She's havin' trouble with my Dad
I feel so trapped there's nowhere to turn
Come' to school
Don't wanna fight I wanna learn
So please mister bully
Tell me what I've done
You know I have no Dad
I'm livin' with my Mom


Why do you trip at the colour of my skin?
and whether i'm fat or whether i'm thin 
you call me a loser, you call me a fool
I ain't got a choice I gotta to go to school
I wish I had an angel to stick by my side
I'm shaking with fear, I’m so scard inside
Doesn't really matter if I ain't got a looks
Why do you always hurt me and destroy my books?

I give you all my money every single day
I didn't ask to be born but now I have to pay
I ain't got no food, you take all I have 
when I give it to you, you search throught my bags
I wrote this song for you to see
We could be friends, yeah, you and me
Mister bully, take a moment please
Every single day you bring me to my knees

What I wear is all I have 
We lost our home, I liven' from my bag
Yo mister bully, help me please 
I'm flesh and blood, accept me please.


Kolejne strony to zapiski opisujące dni. Czytając je - przypomniałem sobie czasy prześladowania. Magia... Kolejne teksty:
- Stay strong

This is girl I know, she feels unknown
Just wanna have attention, cries on her own
Got nobody to go to, she feels so scared
Doesn’t wanna go to school, cries in the bed
She got a couple friends, they think she’s okay
Inside the pain haunts her, day by day
She still hasn't given up, she doesn’t see the point
She just wants happiness but emotions disappoint
She blames herself, she traps her mad
For every single little trouble that she’s ever had
The pain she enjoys, you can see it through her shirt
Bearing the scars, of society's burns.

She hides herself no one hears her cries,
If only you can see the world through her eyes,
All she wanted is one little friend,
To stick by her til the very end,
She didn’t ask for a lot, in fact nothing at all
Yeah, she was still hit around and called a fool
She didn’t wanna fight, she just wanted some love
When she was lonely just one hug
And to feel like she was accepted
Instead of pushed around, left out and rejected
You gotta stay strong, nothing lasts forever
You are never alone, we'll do this together

She can’t take it no more, she's taken enough
She’s been strong for so long but she ain't that tough
Scared of letting go, but no one seems to care (yeah)

Scared to carry on cause there’s no one there
A frustrated girl, bearing the scars
Fighting the fears, behind spiritual bars
One day this girl I saw her face
She messed it with a smile (I can tell it was fake)
She broke down in tears, said I saved her life
Crying, she said; "Can I be your wife?"
I answered: "Hey there girl, tell me what is wrong."
She told me everything, so I dedicate this song.

- Keep Smilng

The sun is shining in the morning I get out of bed,
Instead of being negative I thank the lord I ain't dead.
'Cause I can do what I want and I can travel the world,
And just maybe while I'm doing it I might meet a girl.
I live my life on a stage and with a pen in the page,
I follow all my dreams and wouldn't have to care about a wage.
But if it doesn't work out I'll keep a smile on my face,
And I'll be thankful for the fact that I've got food on my plate.

I live each day as it comes I breathe the air through my lungs,
I spend my pocket money then I play PS with my chums.
But if I didn't want the melody forget about reality,
I'd make a hit and I'd give all my earns to a charity.
People would be glad for me I'd help out all my family,
Depending on my mood whether I would change pathetic fallacy.
Football in the streets like my dad used to tell,
back when everything just seemed to run so well.

Back to back you know it's up to you,
It's amazing what a single friendly smile could do.
Never under estimate yourself or any others,

'Cause deep down we're connected like sisters and brothers.

I wiele innych. Pamiętałem już większość. Jednak nie pamiętam ostatnich dwóch miesięcy. Natrafiłem na piosenkę, która nie została jeszcze opublikowana. Skąd to wiem? Obok tytułu jest napisane "Szkic", a tytuł to "That Girl":

I know this girl,
She got a beautiful smile,
I think she already known,
That I loved her for a while,
If only she knew how happy she made me,
Into the unknown don't be afraid to be,
Who you are will you be my bae,
You are my number one flying high like a plane,
Not a care in the world,
Just me and my girl,
Only taking one step like me to break.

We are settling down,
Always on the move,
And the best part is it's just me and you,
I don't care girl what we do,
We can travel the world as long as I'm with you.

But anyway I could talk about you all day,
In your own light of the sun light fades,
She got them eyes that cut me right through,
Couldn't say whether they were brown or blue,
And your hair was beautiful every way it fell,
What colour it was too stunning to tell,
We walked all night and talked all day,
She wanna watch the stars then sleep right away.

All night we laid there till the dawn,
All night we talked till the early morn,
I'd never let her go she would always have my heart,
Always and forever until death do us part.

- Rose. To piosenka o Rose... Przypomniałem sobie!
Do pokoju wszedł blondyn. 
- Leo, ja idę do dziewczyn...
- Nie! Nie idź! - przerwałem mu.
- Emm, czemu? - zapytał unosząc brew ku górze.
- Pamiętam! Wszystko pamiętam! - uśmiechnąłem się szeroko.
- Wiedziałem! - krzyknął chłopak i mnie przytulił.
- Patrz, napisałem to dla Rose. - pokazałem mu tekst rapu. - Musimy wymyślić refren.
- No to do roboty.
Nad refrenem siedzieliśmy około godziny. Poprawiliśmy też trochę rap, wymyśliliśmy melodię. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. 
- Mam nadzieję, że jej się to spodoba. Myślisz, że ona może coś do mnie czuć, czy tylko przyjaciele? - zapytałem.
- Emm, Leo. Kiedy byłeś w śpiączce, Rosalie bardzo to przeżywała, a gdy dowiedziała się, że nic nie pamiętasz, załamała się jeszcze bardziej. Wtedy ją pocieszałem i ona mi powiedziała, że... 
- Że zakochała się w tobie. - dokończyłem. - Rozumiem, nie mam u niej szans.
- Deklu, ona mi powiedziała, że...
- Że jestem debilem i nie ma szans, żeby kiedykolwiek mnie pokochała. Wiem, Charlie - powiedziałem i wybiegłem z pokoju. Muszę się pogodzić z tym, że to tylko przyjaciółka... Nagle dostałem sms od...





_______________________
Ach, dawno nie było polsaciku c'nie? Długość okey? Ogólnie rozdział spoko? Mi sie nawet podoba. Wydaje się długi, ale wiem, że jest krótki. Ale od czasu do czasu takie też muszą się pojawiać. To tyle z mojej gadaniny. 
Tu macie tłumaczenia rapów zawartych w rozdziale:
- Hopeful:

Proszę pomóż mi Boże, czuję się taki samotny,
Jestem tylko dzieckiem, jak mam znieść to wszystko całkiem sam?
Wypłakałem zbyt wiele łez pisząc tą piosenkę,
Próbując się dopasować, gdzie jest moje miejsce?
Budzę się codziennie i nie chcę wychodzić z domu,
Mama pyta mnie czemu zawsze jestem sam,
Jestem zbyt przestraszony by powiedzieć, zbyt przestraszony by krzyczeć,
Chodzę do szkoły spocony po sam kołnierz,
Jestem tylko dzieckiem, nie chcę się stresować
Mam skołatane nerwy, moje życie jest do kitu.
Wyzwiska którymi mnie wyzywasz straszne bolą,,
Chcę powiedzieć mamie,
Ale ona ma problemy z moim ojcem,
Czuję się uwięziony, nie ma gdzie uciec,
Chcę tylko chodzić do szkoły
Nie chcę walczyć tylko się uczyć.
Więc proszę Prześladowco
Powiedz mi co zrobiłem
Wiesz że nie mam ojca
Żyję z moją mamą

Dlaczego reagujesz na kolor mojej skóry?
I na to czy jestem gruby czy chudy?
Nazywasz mnie frajerem, nazywasz mnie głupkiem,
Nie mam wyboru, muszę iść do szkoły
Chciałbym mieć anioła po mojej stronie
Trzęsę się ze strachu, jestem przerażony w środku
Nie mam znaczenia, jeśli nie wyglądam
Dlaczego zawsze mnie ranisz i niszczysz moje książki?

Każdego dnia oddaje ci moje pieniądze,
Nie prosiłem o życie, ale teraz muszę płacić.
Nie mam jedzenia, bierzesz wszystko co mam,
Kiedy sam ci daję, przeszukujesz mój plecak.
Napisałem tą piosenkę byś zobaczył,
Moglibyśmy zostać przyjaciółmi, tak ty i ja.
Prześladowco, daj mi chwilę proszę,
Każdego dnia rzucasz mnie na kolana.

To w co jestem ubrany, jest wszystkim co mam.
Straciliśmy dom, mieszkam na walizkach.
Hej, Prześladowco, pomóż mi proszę,
Jestem tylko człowiekiem, zaakceptuj mnie proszę.

- Stay strong:

To dziewczyna, którą znam, czuje się nieznana,
Chce tylko uwagi, płacze sama.
Nie ma nikogo, by dalej iść, jest taka wystraszona,
Nie chce chodzić do szkoły, płacze w swoim łóżku.
Ma paru przyjaciół, myślą, że wszystko z nią w porządku,
W środku ból ją prześladuje, dzień za dniem. 
Nadal nie zrezygnowała, nie widzi sensu, 
Chce tylko być szczęśliwą, ale emocje ją zawodzą,
Obwinia siebie i przyłapuje na zachowywaniu się jak obłąkana
Przez każdy, najmniejszy problem, jaki kiedykolwiek miała. 
Ona lubi ból, widać to pod jej bluzką, 
Nosi blizny wypalone przez społeczeństwo. 

Ukrywała się, by nikt nie słyszał jej płaczu,
Gdybyś tylko mógł zobaczyć świat jej oczami,
Wszystko czego pragnęła to jeden, jedyny przyjaciel,
Który by się z nią trzymał do samego końca.
Nie prosiła o dużo, właściwie o nic, wcale, 
Tak, ciągle odrzucana, nazywana idiotką. 
Nie chciała walczyć, chciała tylko trochę miłości,
Jednego przytulenia, gdy była samotna. 
I po prostu uczucia, jakby była akceptowana,
Zamiast odepchnięcia, opuszczania i odrzucania.
Musisz pozostać silna, nic nie trwa wiecznie,
Nigdy nie jesteś samotna, zrobimy to razem.

Nie może już wytrzymać, robiła to wystarczająco, 
Była silna tak długo, ale nie może już więcej. 
Wystraszona odpuszczeniem, ale przecież wydaje się, że nikogo to nie obchodzi (tak) 

Przestraszona dalszym życiem, bo nikogo przy niej nie ma,
Sfrustrowana dziewczyna, nosząca blizny.
Walcząca z lękami, za duchowymi kratami 
Pewnego dnia ta dziewczyna, widziałem jej twarz, 
Spieprzyła ją uśmiechem (widziałem, że jest fałszywy)
Złamała się we łzach, powiedziała, że uratowałem jej życie.
Płacząc powiedziała; ''Czy mogę zostać twoją żoną?''
Odpowiedziałem: ''Hej, dziewczyno, powiedz mi, co się dzieje.''
Powiedziała mi wszystko, więc dla niej dedykuję tę piosenkę.

- Keep smilng:

Słońce rano świeci, gdy wychodzę z łóżka
Zamiast być negatywnie nastawionym, dziękuję Bogu, że nie umarłem
Bo mogę zrobić co chcę, mogę zwiedzić cały świat
I może gdy będę to robił spotkam dziewczynę
Jestem na etapie życia z długopisem i kartką
Spełniam swoje marzenia i nie będę musiał martwić się o zapłatę
Ale jeśli to się nie powiedzie, będę się uśmiechał
I będę wdzięczny za to, że mam jedzenie na talerzu 

Żyję każdego dnia, czyli wiem jak to jest oddychać powietrzem w moich płucach
Wydaję moje kieszonkowe, by grać w PS z moimi kumplami
Gdybym nie chciał melodii, zapomniałbym o rzeczywistości
Robię hity i cały zysk oddaję do fundacji
Ludzie patrzą na mnie z sympatią, chcę pomóc całej mojej rodzinie
I w zależności od pogody mojego ducha, chciałbym zmienić żałosne rozumowanie
Grać w piłkę nożną na ulicach, jak to miał w zwyczaju mówić mój tata
Wrócić, gdy wszystko będzie zdawać się iść dobrze

Byliśmy plecami do siebie, tak, wiesz, że to do Ciebie
To niesamowite co jeden przyjazny uśmiech może sprawić
Nigdy nie lekceważ siebie, ani innych
Bo głęboko w duszy jesteśmy jak brat i siostra

- That girl:

Znam tą dziewczynę
ma piękny uśmiech
Myślę że ona już wie
że od jakiegoś czasu ją kocham
gdyby tylko wiedziała jak bardzo mnie uszczęśliwia
w nieznanym nie bój się być
kim jesteś? czy będziesz moim kochaniem?
Jesteś moim numerem jeden, lecisz wysoko jak samolot
nic mnie na świecie nie obchodzi
tylko ja i moja dziewczyna
robiąc tylko jeden krok to jak mnie złamać

Osiedliśmy
zawsze w ruchu
i najlepsza część to po prostu ja i ty
Nie dbam o to co robimy dziewczyno
możemy podróżować po świecie tak długo jak jestem z tobą

ale tak czy siak mógłbym mówić o tobie cały dzień
w Twoim własnym świetle zanika światło słoneczne
jej oczy tną mnie na wylot
nie mogłem powiedzieć czy są brązowe czy niebieskie
a twoje włosy były piękne w każdym sposób w jakie się układały
jakiego koloru były to zbyt olśniewające żeby powiedzieć
spacerowaliśmy całą noc i rozmawialiśmy cały dzień
ona chciała oglądać gwiazdy potem zasnęła od razu.

Całą noc leżeliśmy tam aż do świtu
całą noc rozmawialiśmy aż do wczesnego ranka
nigdy nie pozwoliłbym jej odejść, ona zawsze miałaby moje serce
zawsze i na zawsze dopóki śmierć nas nie rozłączy .


10 KOMENTARZY = NEXT


Ily :* xoxo
Do niedzieli moje kraby!

~Natalka~

Zapraszam do naszej grupy na fb -> Kraby Natalki jest nas tam mało, więc dołączajcie! 

niedziela, 15 maja 2016

#16 "Dziękuję... znowu"

10 KOMENTARZY=NEXT


- Leo, błagam cię. Wróć do nas. Nie zostawiaj mnie. Leo potrzebuję cię. Nie możesz teraz odejść, nie teraz kiedy... uświadomiłam sobie, że... że chyba cię kocham - mówiłam przez łzy. Nagle całą salę zapełnił pisk respiratora. 

Potem wszystko działo się bardzo szybko. Zostałam wypchnięta z sali przez pielęgniarkę, a brunet został otoczony przez lekarzy. Stałam cała zapłakana, patrząc przez szybę jak go reanimują. Tak bardzo się o niego boję. Sarah wstała z krzesła i mnie przytuliła, a Charlie siedział z głową schowaną w ręce. Rozumiem go, on też się boi, że go straci. Na korytarzu pojawiła się pani Victoria.

- Co mu jest? - zapytała roztrzęsiona.
- On... deska... Patrick... rampa... karetka... - nie mogłam sklecić normalnego zdania.
- Jeszcze raz tylko powoli...
- Bo... on jechał na desce... na rampie, a potem zobaczył... i... i uderzył głową o beton... i...
- Dobrze, dobrze rozumiem. - kobieta była bliska płaczu.
- Teraz go reanimują - powiedział zachrypniętym głosem Charlie. Spojrzałam na niego, miał spuchnięte oczy od płaczu. Pani Victoria rozpłakała się na dobre i usiadła na krześle. Nagle drzwi od sali się otwierają i wszyscy lekarze i pielęgniarki w bardzo szybkim tempie zaczynają wywozić wciąż nieprzytomnego Leo z pomieszczenia. Victoria zrywa się z krzesła.
- Panie doktorze, co się dzieje?
- Jest pani matką? - kobieta pokiwała głową. - Chłopak ma krwotok wewnętrzny. Musimy go szybko operować. Potrzebujemy pani zgody...
- Tak, tak. Zgadzam się.
- Ale jest jedno ryzyko... On może już nic nie pamiętać... - lekarz spojrzał na nas ze smutkiem.
Załamałam się, z moich oczu znów zaczął płynąc potok łez. Charlie wstał gwałtownie z krzesła i wybiegł z korytarza. 



- Pójdę za nim - szepnęła mi Sarah na ucho, a ja kiwnęłam głową.
- Potrzebujemy szybkiej decyzji. - nalegał lekarz.
- Niech pan robi, co konieczne - odpowiedziała łamiącym się głosem, a lekarz zniknął w windzie prowadzącej na blok operacyjny.
Zsunęłam się po ścianie, siadając na ziemi i nadal płakałam. Co będzie jeśli on już nas nie będzie pamiętał? Ja go kocham! On musi przeżyć i pamiętać. Pani Victoria usiadła obok mnie i objęła ręką delikatnie mnie głaszcząc. Próbowała mnie pocieszyć, ale widać, że sama potrzebuje pocieszenia.



~Sarah~
Wybiegłam za blondynem. Gdzie on mógł pójść? Obok szpitala jest mały las. Może jest tam? Poszłam w tamtą stronę i zobaczyłam go siedzącego na ławce przed laskiem. Podbiegłam do niego i usiadłam obok. Chłopak miał w dłoni papierosa, a po jego policzkach spływają łzy.


Nic nie mówiłam, bo wiedziałam, że zwykłe "wszystko będzie dobrze" wcale nie pomoże. Po prostu go przytuliłam, on teraz potrzebuje bliskości. Nie protestował, tylko jeszcze bardziej się we mnie wtulił i płakał w moje ramię, wcześniej wyrzucając papierosa.
- Dziękuję - mruknął.
- Nie masz za co. - uśmiechnęłam się lekko.
- Dziękuję, że tu jesteś. Powinna tu być teraz moja dziewczyna, ale ona ma swoje sprawy i nie interesuje ją to. A ty wcale nie musisz tu być, a jesteś i za to ci dziękuję. - kiedy wspomniał o swojej dziewczynie po policzku spłynęła mu łza, którą starłam.
- Jesteś moim przyjacielem. Moim obowiązkiem jest ci pomóc. - przytuliłam go mocniej do siebie.
- Dziękuję - wyszeptał. - Boję się.
- Wiem, ale musisz mieć nadzieję, że się obudzi i będzie pamiętał. Just be hopeful, pamiętasz?
- A jeżeli nie? Jeżeli mnie zapomni? Jeżeli zapomni o Bars and Melody?
- To mu przypomnimy. Zrobimy wszystko, żeby sobie przypomniał, obiecuję. Pomogę ci, ale musisz być silny. Wiem, że to będzie trudne, ale dasz radę. Jesteś Charlie Lenehan i ty dasz radę, tylko musisz w to uwierzyć. Musisz mieć nadzieję.
- Masz rację. - wstał i otarł łzy. - Nie mogę się mazać, muszę mu pokazać, że wierzę w niego. On musi się obudzić, to jest najważniejsze. Może nie pamiętać, ale niech się obudzi. - złapał moją dłoń. - Chodźmy.
Wróciliśmy do szpitala, gdzie zobaczyliśmy jak Victoria i Rose rozmawiają z lekarzem. Podbiegliśmy do nich.
- Dziękuję, doktorze - powiedziała Victoria.
- To moja praca - odpowiedział i wszedł do gabinetu.
- Co z nim? - zapytałam.
- Operacja się powiodła, ale nadal jest w śpiączce, jednak za niedługo powinien się wybudzić.
Podeszłam do siostry.
- Wiedziałam, że będzie dobrze - szepnęłam jej do ucha i przytuliłam.


- Dzieciaki, jest już późno. Ja tu zostanę, a wy wracajcie do domów - powiedziała pani Victoria.
- Nie, ja też zostanę - powiedzieli równocześnie Charlie i Rose.
- Zgadzam się z panią Victorią. Wróćmy do domu i przyjedziemy rano. Jesteście zmęczeni - powiedziałam.
- Ehh, no dobra - westchnęła Rosalie.
- Dobra, to zadzwonię do mamy, żeby po nas przyjechała. - odeszłam kawałek i wykonałam telefon. - Za chwilę przyjedzie. Nie martw się, Charlie. Odwieziemy cię. - chłopak się lekko uśmiechnął.
Pożegnaliśmy się z panią Victorią i po chwili byliśmy w samochodzie.
- Charlie, gdzie cię odwieźć? - zapytała mama. Chłopak już miał otwierać usta, ale mu przerwałam.
- Do nas. To nie będzie problem, prawda mama?
- Nie. - uśmiechnęła się.
Gdy dojechaliśmy, pokazałam blondynowi "jego" pokój i dałam mu jakieś ubrania mojego kuzyna, które zostawił u dziadków. Miałam już wychodzić, ale złapał mnie za rękę.
- Dziękuję - przytulił mnie.
- Nie ma za co. - uśmiechnęłam się i opuściłam pokój.
Weszłam do mojego pokoju, wyjęłam z szafy piżamę i ruszyłam do łazienki. Ogarnęłam się i zajrzałam jeszcze do Rose - spała, więc spokojna wróciłam do pokoju.

Położyłam się do łóżka i próbowałam zasnąć, ale usłyszałam pukanie do drzwi i po chwili pojawił się w nich niebieskooki blondyn.
- Charlie? - szepnęłam. - Coś się stało?
- Możemy porozmawiać?
- Jasne. - zachęciłam go klepiąc miejsce obok siebie.
- Chodzi o to, że... wiem, że z Leo już wszystko okej, ale i tak się o niego boję.
- Rozumiem cię, gdyby coś się stało Rose też bym się bała.
- Wiem, że już o tym rozmawialiśmy, ale ja nadal boję się, że nie będzie pamiętał... - zagryzł wargę.
- Charlie... mówiłam ci, że przypomnimy mu wszystko. Obiecuję, że ci pomogę, ale musisz uwierzyć, że się uda, bo bez tego ani rusz. Okej? Damy radę, razem. - przytuliłam go z całych sił.
- Dziękuję... znowu. - zaśmiał się lekko.
- No i ten uśmiech chcę widzieć częściej.
- Emm... Sarah? - podrapał się nerwowo po karku.
- Hmm?
- Mo... mogę z tobą... spać?
- Jasne - zaśmiałam się.
Położyłam się, a on obok mnie. Objął mnie ramieniem.
- Jeszcze raz dziękuję - pocałował mnie w policzek.
Po chwili zasnęłam.


~Rosalie~
Jest burza. Przychodzę do szpitala odwiedzić Leondre. Szukam jego sali, a gdy ją znajduję okazuje się, że go tam nie ma... Na korytarzu siedzi zapłakana Victoria. Podchodzę do niej i siadam obok.
- Gdzie Leondre? - pytam. 
Spojrzała na mnie z nienawiścią w oczach.
- Nie żyje. Umarł przez ciebie! Ty go zabiłaś! Gdyby cię nie poznał teraz by żył! To wszystko twoja wina!

Obudziłam się zlana potem. To na prawdę moja wina. Powinnam odejść z jego życia... na zawsze.


Wzięłam jakieś ubrania i poszłam pod prysznic. Ogarnęłam się i poszłam obudzić Sarę.

Weszłam do jej pokoju. Spała z Charliem, wyglądali słodko, ale muszę ich obudzić. Podeszłam do Sary i lekko nią potrząsnęłam, a dziewczyna otworzyła oczy.
- Ogarnijcie się i jedziemy do szpitala. - dziewczyna pokiwała głową.
Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie, i patrzyłam się w ścianę. Straciłam ochotę na wszystko.
- Rosie, czemu nic nie jesz? - usiadła obok mnie babcia.
- Nie mam ochoty - mruknęłam, a babcia mnie przytuliła.
- Będzie z nim dobrze, zobaczysz.
Po schodach zeszły blondynki.
Sarah miała na sobie:

A Charlie był ubrany w ubrania z wczoraj. Bez słowa wstałam z kanapy i pokierowałam się do przedpokoju założyć buty.
Po kilkunastu minutach byliśmy pod szpitalem. Weszliśmy do budynku i udaliśmy się pod salę, w której leży brunet. Na korytarzu siedziała Victoria, która gdy nas zauważyła lekko się uśmiechnęła.


~Charlie~
Usiedliśmy na krzesełkach i czekaliśmy.
- Wszystko z nim dobrze? - zapytałem brunetki.
- Nic przez noc się nie stało, teraz jest u niego lekarz - odpowiedziała.
Wszyscy siedzieliśmy w grobowej ciszy. Rosalie siedziała i patrzyła się w ścianę, Sarah bawiła się palcami, ale też była przygnębiona. Po około dwudziestu minutach  z sali Leo wyszedł lekarz.
- Wybudził się. Możecie do niego wejść... - miał coś jeszcze dodać, ale my rzuciliśmy się i szybko wparowaliśmy do sali.
Leżał na łóżku, rozglądając się dookoła.
- Ale nam narobiłeś strachu - powiedziała przez łzy szczęścia Victoria. Teraz wszyscy byliśmy uśmiechnięci. Ciocia chciała go przytulić, ale on powiedział coś, czego się obawiałem najbardziej.
- Kim jesteście? - wszystkim zrzedły miny.
- Nie pamiętasz... nas? - powiedziała Rose łamiącym się głosem.
- Nie...


Do sali wszedł lekarz.
- Właśnie to wam chciałem powiedzieć - odparł ze smutkiem.

______________________
Jejku, aż się popłakałam... Smutny ten rozdział c'nie? Nie mam pomysłu na notkę ;/ Dziękuję Wam za ponad 13k wyświetleń! Nie wiem co mam pisać w tej notce. Ręce mi się trzęsą. Zapraszam do naszej grupy na fb -> Kraby Natalki jest nas tam mało, więc dołączajcie! 
Żegnam moje kraby!
Ily :* xoxo
~Natalka~

10 KOMENTARZY=NEXT




sobota, 14 maja 2016

#1 LBA

Hejka kochani! Nominowała mnie Kamila, którą bardzo serdecznie pozdrawiam <3 No to co? Lecimy!

1. Masz jeszcze jakiś idoli oprócz BAM?

Oprócz Bam lubię dużo artystów, ale raczej nie mogę ich nazwać idolami, także moimi jedynymi idolami są chłopcy.

2. Ulubione danie?

Pierogi! Nieważne z czym <3

3. Masz jakieś hobby/talent?

Gram na klarnecie, lubię czytać książki i słuchać muzyki oraz trochę śpiewam (tzn. lubię śpiewać, a czy umiem to dwie różne sprawy xD)

4. Dlaczego zaczęłaś pisać?

Szczerze, to sama nie wiem. Czytam bardzo dużo różnych opowiadań i pewnego dnia po prostu w mojej małej główce zrodził się pomysł na ff i jakoś tak wyszło, że założyłam bloga. Nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie to czytać, a jednak <3

5. Ulubiony kolor?

Mam trzy: czarny, biały i szary <3

6. Gdzie chciałabyś pojechać i dlaczego?

Od dawna marzą mi się Stany Zjednoczone lub Anglia. Dlaczego? Uwielbiam język angielski, a poza tym w przyszłości chciałabym tam zamieszkać.

7. Masz ulubiony film? Jaki?

Obejrzałam tyle wspaniałych filmów, że ciężko mi wybrać, który jest moim ulubionym.

8. Lubisz czytać?

Kocham!

9. Opisz siebie 3 słowami.

Emm, wariatka, szczera (do bólu czasami) i nieśmiała, wbrew pozorom.

10. Jak dowiedziałaś się o moim blogu?

Nie pamiętam jak to dokładnie było, ale wydaje mi się, że skomentowałaś jeden z moich postów i dodałaś linka, a że ja lubię poznawać nowe, to kliknęłam i po prostu się zakochałam <3

To by było na tyle ;D Ja nominuje Asie Ari
Mam nadzieję, ze odpowiesz <3 A to moje pytania:

1. Jaka była najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś?
2. Jak nazwiesz swoje dzieci?
3. Co byś zrobiła, gdybyś wygrała w totka? xD
4. Jaką magiczną moc chciałabyś posiadać?
5. Dlaczego zaczęłaś pisać i co Cię do tego skłoniło?
6. Masz jakieś zwierzątko?
7. Jaki był Twój najciekawszy sen?
8. Chciałabyś mieć tatuaż?
9. Jaka piosenka opisuje Twoje życie?
10. Opisz się w czterech słowach.

To już wszystko <3
Do jutra moje kraby!

~Natalka~

Zapraszam na naszą grupę na fb -> Kraby Natalki


niedziela, 8 maja 2016

#15 I think I love him

*10 KOMENTARZY = NEXT*


Zagadałam się z Sarą i nagle ktoś na mnie wpadł, dzięki czemu moja kawa wylądowała na mojej koszulce.
- Jak chodzisz?! - krzyknęłam, a gdy spojrzałam na winnego całej sytuacji, zatonęłam w jego pięknych niebieskich tęczówkach. 
- Jejku, strasznie cię przepraszam. - chłopak nerwowo drapał się po karku. - W ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę?
- No... okej. Ale to jutro.
- Ok, dasz mi swój numer? A tak w ogóle to jestem Patrick. - posłał mi zniewalający uśmiech, a ja wpisałam mu numer do telefonu.
- Ja jestem Rosalie, a to moja siostra Sarah. Spieszymy się, także do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Wyszłyśmy z galerii i powoli zmierzałyśmy do domu.
- Ej, przystojny był. - szturchnęła mnie Sarah. - Leo będzie zazdrosny. - uśmiechnęłam się na te słowa. Jestem ciekawa jak wygląda zazdrosny Leo.
Gdy wróciłyśmy do domu, postanowiłam przebrać się w coś wygodniejszego i zadzwonić na Skype do Vicky i opowiedzieć jej co się u mnie dzieje. Wzięłam prysznic i przebrałam się w czyste i wygodne ubrania.

Zadzwoniłam do Vicky i rozmawiałyśmy do 20. Potem byłam bardzo zmęczona dzisiejszym dniem, więc poszłam przebrać się w piżamę.

Położyłam się na łóżko i już miałam zasypiać, gdy dostałam sms.

Od nieznany numer:

Hej, tu Patrick. Jeszcze raz bardzo przepraszam za tą koszulkę, mam nadzieję, że się nie gniewasz ;) O której jutro się spotkamy?

Zapisałam sobie jego numer i odpisałam.

Do Patrick:

Nie gniewam się ;) Jutro możemy się spotkać o 1 pm?

Od Patrick:

Pasuje :D to do zobaczenia jutro w Starbucks'ie ;) Dobranoc <3

Do Patrick:

Dobranoc


Wysłałam ostatniego sms i usnęłam.


~Rano 9 am~

Obudziłam się w spaniałym nastroju. Szybko wstałam i pomaszerowałam z wybranymi ubraniami do łazienki. Szybko się ogarnęłam, uczesałam i umalowałam.


Zjadłam szybkie śniadanie, a pozostały czas do spotkania spędziłam przed telewizorem.


~12:30 pm~

Postanowiłam już wychodzić. Wzięłam jeszcze małą, czarną torebkę i powoli kierowałam się w stronę galerii. Po dwudziestu minutach drogi wchodziłam już do kawiarni. Przy jednym ze stolików zauważyłam Patricka. Przywitałam się z nim całusem w policzek i zajęłam miejsce naprzeciwko niego. 
- Nie jesteś stąd, prawda? - zapytał. - Nigdy cię tu wcześniej nie widziałem.
- Nie, mieszkam w Yorku. Przyjechałam tu do dziadków na wakacje.
- I wszystko jasne. - zaśmiał się.
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Trochę się poznaliśmy. Naszą interesującą rozmowę przerwał dźwięk telefonu, do którego przyszła wiadomość. Przeprosiłam i odczytałam.

Od Sarah x:

Hej. Idziemy z chłopakami do skateparku. Chcesz iść z nami? Możesz wziąć ze sobą kolegę ;)

- Emm, moja siostra napisała i pyta czy pójdziemy z nią i moimi znajomymi do skateparku. Co ty na to? - spojrzałam na niego.
- Bardzo chętnie. - posłał mi szeroki uśmiech, ale nie był on tak piękny jak uśmiech Leo.

Do Sarah x:

Spoczko, przyjdziemy

Od Sarah x:

To do zobaczenia za pół godziny ;D

- To co? Idziemy?
- Pewnie - znów się uśmiechnął, wstając z krzesła.
Powoli kierowaliśmy się w stronę parku.

~Sarah~

Poranek minął mi w zasadzie tak jak zawsze. Ogarnęłam się i zjadłam śniadanie.


Około 11 am usłyszałam dzwonek do drzwi. Gdy je otworzyłam, zobaczyłam chłopców.
- Hej. Można? - zapytał Charlie przy okazji całując mój policzek na powitanie.
- Jasne, wchodźcie - zaprosiłam ich gestem dłoni w głąb domu i przywitałam się z brunetem.
- Jest Rose? - zapytał Leo, rozglądając się.
- Nie, poszła na randkę - odpowiedziałam i zobaczyłam, że Leo się spiął i zacisnął szczękę.
- Aha - udał obojętnego. - To co oglądamy film?
- Spoko, to wy idźcie do salonu poszukać filmu, a ja idę po jedzenie.
Jak powiedziałam, tak zrobiliśmy. Przyniosłam do salonu popcorn, butelkę Coli i trzy szklanki. Oglądaliśmy jakąś komedię. Wszyscy płakaliśmy ze śmiechu i w niektórych momentach tarzaliśmy się po ziemi. Film się skończył, a my dalej się śmialiśmy z końcówki. 
- Ej, jest już po drugiej. Chodźmy na dwór. Jest taka piękna pogoda - zachęcał Charlie.
- Okej, idziemy do skateparku? - zapytał Leo, na co przytaknęliśmy.
Ja nie umiem jeździć, więc popatrzę. Zabrałam torebkę i poszliśmy do domu bruneta po deski. 
- Napiszę do Rosalie, czy chce iść z nami, to poznacie Patricka - powiedziałam, na co Leo znowu się spiął.
- Okay - mruknął pod nosem.

Do Rosie <3:

Hej. Idziemy z chłopakami do skateparku. Chcesz iść z nami? Możesz wziąć ze sobą kolegę ;)

Po kilku minutach otrzymałam odpowiedź.

Od Rosie <3:

Spoczko, przyjdziemy

Do Rosie <3:

To do zobaczenia za pół godziny ;D

- Przyjdą - oznajmiłam.
Spojrzałam na bruneta, był jakiś przygnębiony. Wiedziałam, że będzie zazdrosny. Po kilkunastu minutach doszliśmy do skateparku. Chłopcy położyli deski na ziemi i zaczęli się trochę popisywać. Usiadłam sobie na ławce i nakręciłam snapa. Podjechał do mnie Charlie.
- Co robisz? - uśmiechnął się.
- Nagrywałam snapa - również się uśmiechnęłam.
- Nie chcesz pojeździć? 
- Nie umiem. Zabiję się na tym.
- Chodź, nauczę cię. - wystawił rękę w moim kierunku - przyjęłam ją. Stanęłam na deskorolce, a blondyn trzymając mnie w tali, dawał mi różne instrukcje jak ustawić stopy i w ogóle. Całkiem dobrze tłumaczy.


~Rosalie~
Po kilkunastu minutowym spacerku, przybyliśmy do skateparku, na którym cała trójka już znajdowała. Leondre jeździł na rampach, a Charlie uczył moją siostrę jeździć - słodko.
- Hej - krzyknęłam. Leo spojrzał w moją stronę i uśmiechnął się, ale zaraz posmutniał. Hmm, co mu jest? 
Przywitałam się z wszystkimi buziakiem w policzek i przedstawiłam Patricka. Pożyczyłam deskę od Leo i trochę pojeździłam. Zauważyłam, że brunet jest bardzo smutny i jakiś taki oschły. Nie wiem, co mu jest, ale muszę z nim później pogadać. Oddałam chłopakowi deskę, a on pojechał znowu na rampy. Charlie do niego dołączył, a my w trójkę rozmawialiśmy o jakiś głupotach. Podczas rozmowy Patrick mnie objął, nie protestowałam. Przecież to przyjacielski gest, prawda? Zauważyłam, że Leo cały czas bacznie się nam przygląda. Sarah poszła na chwilę do Charliego, który ją zawołał. I wtedy stało się coś czego się nie spodziewałam. Patrick znienacka mnie pocałował.

~Charlie~
Zawołałem na chwilę blondynkę, bo chciałem porozmawiać z nią o tym całym Patricku. Ten typ jest jakiś podejrzany, cały czas mam wrażenie, że coś kombinuje. I nie myliłem się. Leo bacznie się im przyglądał, a kiedy brunet pocałował Rose, chłopak stracił panowanie nad deską i zaczął spadać z samej góry najwyższej rampy. Wszystko działo się bardzo szybko. Leo uderzył głową o beton, Sarah głośno krzyknęła, ja szybko do niego podbiegłem, a Rose odepchnęła chłopaka i również szybko znalazła się przy nim. Z tyłu jego głowy zaczęła sączyć się krew. Cały roztrzęsiony zadzwoniłem po karetkę. Rosalie była bardzo roztrzęsiona. Płakała, błagała bruneta, żeby otworzył oczy, żeby jej nie zostawiał, cała się trzęsła, aż w końcu straciła przytomność.

~Rosalie~
Budzę się w białym pomieszczeniu, jak mniemam jestem w szpitalu. Powoli zaczynam łączyć wszystkie fakty. Gdy przypomniałam sobie co się stało, znowu zalałam się łzami. Jeżeli Leo nie przeżyje, własnoręcznie zabiję Patricka. Jakim prawem on mnie pocałował?! Boję się, tak cholernie się o niego boję. Co jeśli już nigdy go nie zobaczę? Już nigdy nie zobaczę jego cudownego uśmiechu? Nie, Rose. Nawet tak nie myśl on musi żyć! Po chwili do sali wchodzi lekarz.
- Widzę, że już się obudziłaś. - nie no spostrzegawczy jesteś... - Dobrze, nic ci nie jest, więc możesz już iść. Na korytarzu są twoi znajomi.
- Dziękuję... doktorze - miałam wielką ochotę powiedzieć "doktorku", ale to nie czas ani miejsce na żarty.
Wychodzę z sali za lekarzem i od razu zasypuję moje blondynki pytaniami.
- Sarah! Charlie! Co z nim? Żyję? Mogę do niego wejść? Wyjdzie z tego? Powiedzcie coś.
- Spokojnie. Jest w śpiączce... - łamał mu się głos.
- Kiedy się wybudzi? 
- Niewiadomo - powiedziała Sarah, a ja znowu zalałam się łzami. Podeszłam do szklanych drzwi, za którymi leżał nieprzytomny brunet. Zapatrzyłam się na jego spokojną twarz. Sarah szturchnęła mnie w ramię.
- Lekarz powiedział, że możesz do niego na chwilkę wejść, tylko nie długo. - kiwnęłam głową i weszłam do środka.
Niepewnie podeszłam do łóżka i usiadłam na krześle obok. Złapałam delikatnie jego dłoń.
- Leo, błagam cię. Wróć do nas. Nie zostawiaj mnie. Leo potrzebuję cię. Nie możesz teraz odejść, nie teraz kiedy... uświadomiłam sobie, że... że chyba cię kocham - mówiłam przez łzy. Nagle całą salę zapełnił pisk respiratora*.

___________________________
Dam, dam, dam...
#dramatime
Nie wiem czy to się nazywa respirator. Jak coś to mnie poprawcie.
No wróciłam po dwutygodniowej (albo dłużej) przerwie. Zauważyłam, ze jest coraz trudniej uzbierać Wam te wymagane komentarze. Mam nadzieję, ze to tylko chwilowe xD  
Dziękuję Wam za prawie 13k! To taka ogromna liczba. Dziękuję z całego mojego serduszka.
Mam nadzieję, że rozdział Wam się spodobał i do zobaczenia już niedługo.
Kocham Was moje kraby :*
Ily xoxo
~Natalka~

10 KOMENTARZY = NEXT

Założyłam grupę na facebooku dla moich czytelników --> Kraby Natalki
Zapraszam!