niedziela, 2 października 2016

#24 "-Leondre, to me, you don't exist anymore..."

~Leondre~
Dziś dzień, w którym odzyskam moją księżniczkę. Według planu miałem przyjechać sam do opuszczonego domu siedemdziesiąt kilometrów od Port Talbot. Miałem być sam, jednak bez wiedzy Marty zawiadomiłem policję, wtajemniczyłem ich w plan. Z policją przyjadą Charlie i Sarah, gdyż blondynka tak się uprała, że nie mogliśmy jej zatrzymać w domu. Radiowóz jest kilka metrów od umówionego miejsca. Przyszedłem na plac przed domem, wszędzie było pusto. Po chwili jednak usłyszałem szelest.
- No kogo my tu mamy... Leondre we własnej osobie - usłyszałem za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłem blondynkę, na którą wpadłem wczoraj, i Martę, trzymająca pistolet przy głowie Rosalie. Jej twarz nie wyrażała żadnych emocji, patrzyła na mnie z bólem w oczach. Wiedziałem jednak, że jeszcze większy ból sprawi jej to, co powiem potem.

~Rosalie~ godzinę wcześniej
Obudziły mnie głosy dobiegające zza drzwi. Po chwili do pomieszczenia weszła Marta.
- Słuchaj - szepnęła, zerkając w stronę drzwi czy aby na pewno nikt za nią nie przyszedł. - dzisiaj przyjdzie po ciebie Leondre. Pamiętaj, kiedy przyjdę po ciebie, musisz udawać, że się mnie boisz. Nie możesz pokazać, że mnie znasz i ci pomagam, jasne? Przepraszam za to, co teraz powiem. - odchrząknęła. - Słuchaj suko, nie interesuje mnie to, że jesteś głodna. I tak nikt cię nie potrzebuję, więc zamknij się wreszcie i przestań płakać! - krzyknęła, jednak w jej oczach widziałam, że nie chce tego robić.
- Oj, Marta. Nie umiesz grozić. - w drzwiach stanęła Emily, a za nią przyszła jeszcze jakaś brunetka, jak mniemam Jessica. Dziewczyny się zaśmiały i znów zostawiły mnie samą. Marta wychodząc ułożyła usta, mówić nieme "Przepraszam" po czym zamknęła drzwi.

~Sarah~
Z samochodu doskonale widzieliśmy, co dzieje się na placu. Leondre nie wtajemniczył nas w plan, więc bardzo się bałam. Żeby wszystko słyszeć postanowiliśmy bezszelestnie podejść trochę bliżej. Stojąc w krzakach i widzieliśmy, i słyszeliśmy wszystko.
- Emily - zaczął spokojnie Leo. - Po co to wszystko?
- Dla ciebie. W końcu będziemy mogli być razem. - odpowiedziała blondynka. Emily? Ona porwała moją siostrę? Jeżeli to ona, to i ona wpakowała Jeniffer do szpitala.
- Przecież mogliśmy być razem. Jesteś taką piękną, delikatną dziewczyną. Nie pasuje do ciebie broń.
- Nie gadaj głupot. Nigdy nie był byś ze mną. To wszystko jej wina. - blond sucz wskazała na moją siostrę.
- Spójrz, ona za niedługo wyjeżdża. Ona nic dla mnie nie znaczy. Możemy być razem. - zamurowało mnie.
- Co on pieprzy? - szepnęłam.
- To plan. - również szepnął Charlie. - To jest właśnie ten plan.
- Oczywiście, że tak. Tylko wypuść ją, nie będzie nam potrzebna - mówił do dziewczyny, powoli się do niej zbliżając. Emily kiwnęła głową do swojej towarzyszki, na co ta puściła Rose.

~Rosalie~
Kiedy Marta mnie puściła, byłam załamana. Nie mogłam uwierzyć, że on to powiedział. Nic dla niego nie znaczę. Zabolało? Jak cholera. Powoli do niego podeszłam i szepnęłam.
- Nienawidzę cię.
- Nie obchodzi mnie to - powiedział z niewzruszonym wyrazem twarzy, a moje serce z tymi czterema słowami pękło na milion kawałeczków.

 Łzy popłynęły po moich policzkach, więc odbiegłam jak najdalej mogłam. Leondre, ty dla mnie już nie istniejesz... 
- Oj Emily, jesteś taka głupia. - usłyszałam głoś Jessici, więc się zatrzymałam, żeby zobaczyć, co wydarzy się dalej. - Mają plan. On nie będzie z tobą nigdy. Za tobą stoi policjant, idiotko - powiedziała, wyjmując broń. Wszystko działo się bardzo szybko. Marta, gdy tylko usłyszała o policji gdzieś zniknęła. Policjant stojący za Emily, celował w nią, natomiast Jessica celowała swoją w Leo. Jeżeli policjant odda strzał, ona zabije Leo. Podbiegłam do niej, gdy już prawie naciskała spust. Stanęłam przed nią, łapiąc jej rękę, przez co strzeliła prosto w mój brzuch. Jedyne, co dalej pamiętam, to ciemność.

_______________________
Nie wiem jak mam skomentować ten rozdział. Powiem tylko, że to jeszcze nie jest ostatni rozdział. Pojawią się jeszcze dwa może trzy, nie jestem pewna, i epilog, a potem lecimy z drugą częścią! Juhu!
Buziaki :*
~Natalka~

1 komentarz:

  1. Haj! Ej!!! Teraz to mnie zaskoczyłaś... Sama też nie wiem jak to skomentować. Za dużo się działo hahah! Czekam na nexta besos <3

    OdpowiedzUsuń