- No stary, mów o co chodzi.
- Więc tak. Byłem dzisiaj u Simona i on powiedział, że...
- Poczekaj. Ja pójdę do toalety, a wy sobie na spokojnie porozmawiajcie. - Rose wstała od stołu.
Charls posłał jej delikatny uśmiech.
- No i? - nie mogłem już wytrzymać.
- Jess najprawdopodobniej usłyszała naszą rozmowę na imprezie. Simon powiedział, że... - blondyn zaczął nerwowo bawić się palcami. - że jeżeli z ją zostawię, to... to zerwie nasz kontrakt.
- Co?! Żartujesz? - zaprzeczył ruchem głowy. - Co on odpier... to znaczy, co mu do głowy strzeliło?!
- Spokojnie. Nie zostawię Jessici i wszystko będzie dobrze. Nie martw się, ja jakoś przeży...
- Nie, stary. Tak nie może być! Nie może cię zmusić do tego, żebyś był z nią na siłę.
- Hmm, jednak może. Dobra, stary. Ja idę do domu to wszystko przemyśleć, a ty idź dokończyć rand...
- To nie jest randka! - nagle obok nas pojawiła się Rose.
- Jasne, jasne. - zaśmiał się Charlie, na co posłała mu zabójcze spojrzenie. - Okay, to ja idę. Bawcie się dobrze. Tylko wiecie, ja nie chcę jeszcze być wujkiem.
Rose uderzyła go w ramię.
- Dobra, dobra. Rozumiem - powiedział blondyn rozmasowując bolące miejsce. - Cześć.
- No to co? Idziemy do tego skateparku? - zwróciłem się do brunetki.
- Nie chcę mi się. - mruknęła.
- Hmm, no to może... pójdziemy do mnie obejrzeć jakiś film, hmm?
- Okay, w sumie możemy. - wstałem, złapałem ją za rękę, na co uroczo się uśmiechnęła ~ myślała, że tego nie widzę ~ i ruszyliśmy w stronę wyjścia z kawiarni.
~Sarah~
Po filmie, który był dość fajny, dziewczyny musiały już wracać do domu. Postanowiłam trochę sama się powłóczyć na mieście. W pewnym momencie po drugiej stronie ulicy zauważyłam Charlie'go. Również mnie zauważył i mi pomachał. Szybkim krokiem podszedł do mnie.
- Hej. - pocałował mnie w policzek. - Co tutaj robisz sama?
- Moje przyjaciółki musiały wracać do domu, a ja miałam ochotę pospacerować. A ty? - uśmiechnęłam się.
- Właśnie wracam do domu. Przepraszam, ale trochę mi się spieszy. Może spotkamy się jutro? - pokazał rząd lśniących zębów.
- Pewnie, to gdzie i o której się spotkamy?
- Przyjdę po ciebie o 10, okay?
- Okay, to do zobaczenia. - pocałowałam go w policzek, na co się uśmiechnął.
- Do zobaczenia. - odszedł w swoją stronę.
Poczułam, że w mojej kieszeni wibruje telefon. Spojrzałam na wyświetlacz: "Mama". Odebrałam.
- Tak, mamo?
- Za ile będziesz w domu? Za pół godziny będzie obiad.
- Już wracam. Będę za dziesięć minut.
- Dobrze. Zadzwoń do Rose i zapytaj, czy będzie na obiedzie. Babcie mi mówiła, że wyszła z jakimś brunetem. Znasz go?
- Okay, zadzwonię. Nie, nie wiem kto to, zapytam. Coś jeszcze?
- Nie. Pa. - rozłączyła się.
Hmm, ciekawe z kim wyszła Rose?
Do Rose x:
Będziesz na obiedzie? Z kim jesteś? Kto to ten brunet, o którym mówiła babcia?
Po chwili dostałam odpowiedź.
Od Rose x:
Nie, nie przyjdę na obiad. Jestem z Leo. Próbuje mnie do siebie przekonać xD
Do Rose x:
I udaje się mu to?
Od Rose x:
Małymi kroczkami... Ale nie myśl sobie, nic z tego nie będzie. Dobra, wraca. Do zobaczenia w domu.
Do Rose x:
Dobra, jeszcze zobaczymy, czy nic z tego nie będzie xD Tylko grzecznie tam, nie chcę być jeszcze ciocią. Pa <3
Od Rose x:
Co wy z tym wszyscy macie? Hahah
Do Rose x:
Z czym?
Od Rose x:
Pogadamy w domu.
Powoli wracałam do domu. Zadzwoniłam do mamy, żeby powiadomić ją, że Rosalie nie będzie na obiedzie. Po kilkunastu minutach byłam już w domu, w którym unosił się wspaniały zapach spaghetti. Prawie całą rodziną zjedliśmy pyszny posiłek. Pozmywałam naczynia, po czym poszłam do swojego pokoju. Postanowiłam zrobić wieczór filmowy. Przebrałam się w wygodniejsze ubrania.
Zrobiłam popcorn i włączyłam film na laptopie.
~Rosalie~
Po kilkunastu minutach byliśmy już pod domem bruneta. Nie ukrywam, że posiadłość bardzo mi się spodobała. Nie była duża, ale bardzo zadbana.
Gdy weszliśmy do domu, okazało się, że jesteśmy sami.
- To ty idź do mojego pokoju. Jest na piętrze, na drzwiach będzie pisało "Leo" znajdziesz. Ja zrobię popcorn.
- Okay. - uśmiechnęłam się lekko.
Rzeczywiście, gdy weszłam po schodach od razu rzuciły mi się w oczy drzwi z imieniem bruneta. Weszłam do środka. No nie powiem, całkiem ładnie urządzony.
Usiadłam na łóżku i czekałam.
_______________________________________________________________________________
Chamska Reklama!
Ap ropo czekania. Na Wattpadzie zaczęłam pisać opowiadanie o Leo. Żeby nie było, że jestem jakąś sezonówką, to powiem, że po prostu on bardziej mi pasował do fabuły. Wkrótce wymyśle coś o Charliem :D. W każdym razie tu macie link ---> klik
_________________________________________________________________________________
Po kilkunastu minutach przyszedł chłopak.
- To co oglądamy? - zapytałam, gdy usiadł obok mnie.
- Horror! - wykrzyknął, włączając telewizor i podłączając go do laptopa.
- Ehh, nie będzie. - westchnęłam.
Już po kilkunastu minutach filmu, strasznie się bałam i co chwilę chowałam twarz w ręce.
- Możesz się do mnie przytulić, to nie będziesz się bała.
- Zrobiłeś to specjalnie! Chciałeś, żebym cię przytuliła. - zaśmiałam się i zaczęła okładać go poduszką.
- Okay, okay, okay. Masz rację. Po prostu lubię się przytulać podczas filmów. No proszę, Rose.
- Ehh, jak ci tak bardzo zależy. - przytuliłam się do niego.
Poczułam dziwne ciepło rozchodzące się wewnątrz mojego ciała. Uuu... ktoś tu się zakochał... Podświadomość, zamknij się.
Kiedy film się skończył, Leo zaproponował, żebyśmy obejrzeli jeszcze jedną z części Harrego Pottera. Osobiście bardzo lubię te filmy, więc się zgodziłam.
- Leo, gdzie masz łazienkę?
- Na parterze, drugie drzwi po lewej. - wytłumaczył brunet, szukając filmu.
- Okay, zaraz wracam.
Schodząc po schodach, potknęłam się. Brunet przybiegł słysząc huk. Stojąc na szczycie schodów, zaczął się niekontrolowanie śmiać. Po chwili zaczął zchodzić, żeby mi pomóc. Ale oczywiście z niego taka sierota i również się wywrócił, lądując prosto na mnie.
- Złaź ze mnie, grubasie. - zepchnęłam go i wstałam na równe nogi.
- Uważasz, że jestem gruby? - oburzył się.
- No wiesz, do najlżejszych nie należysz. - chłopak pociągnął mnie za rękę i teraz ja wylądowałam na nim.
I nagle...
_______________________
Hmm... teraz mam dylemat, czy skończyć rozdział i zostawić Was w niepewności do niedzieli, czy skończyć w innym momencie...
Dobra, miejcie ten Dzień Dziecka wcześniej...
________________________________________
I nagle drzwi wejściowe się otworzyły i stanęła w nich mama Devries'a (hahahah myśleliście, że będzie buzi-buzi- c'nie? haha tak wiem jestem okropna xd też Was kocham <3)
- Em... dzień dobry. - wstałam zakłopotana.
- Dzień dobry. Przeszkodziłam w czymś?
- Nie - powiedziałam/
- Tak. - wszedł w mi w słowo Devries.
Spojrzałam na niego gniewnie.
- Dobrze, rozumiem. - zaśmiała się brunetka. - Mam nadzieję, że nie będę jeszcze babcią, prawda synku?
Jeju, co oni wszyscy z tym mają? My nawet nie jesteśmy razem. Jeszcze... Ej, podświadomość... no właśnie.
- Mamo, bez przesady. - zaśmiał się chłopak. - A to w ogóle jest Rosalie.
- A ja w ogóle jestem mamą Leo - zaśmiała się kobieta, podając mi dłoń. - Vicotria. Miło mi cię poznać.
- Mi również. - uśmiechnęłam się.
- To my pójdziemy do mnie. - Leo pociągnął mnie za rękę.
Weszliśmy do pokoju, chłopak zamknął drzwi.
- Czy to jest ten moment, kiedy się całujemy? - zaczął się do mnie zbliżać.
Cofałam się, aż drogę ucieczki zagrodziła mi ściana.
- Możesz pomarzyć. - odepchnęłam go i położyłam się na łóżku.
***
- Późno już. Będę się zbierać. - spojrzałam na zegarek, który wskazywał 10 pm.
- Nie pozwolę ci wracać samej o tej porze. Może zostaniesz na noc?
- Okay, ale tylko dlatego, że masz bardzo wygodne łóżko. - zaśmiałam się.
- Ooo, czyli śpimy razem? - zapytał z błyskiem w oku.
- Nie, to znaczy, że ja śpię w twoim łóżku, a ty nie wiem gdzie. Przecież twoja mama nie chce zostać babcią. - zaśmiałam się, a chłopak mi zawtórował.
- Ehh, no dobra. Tu masz ubranie do spania.
- Dzięki, to zaraz wracam.
- Tylko teraz się nie wywal! - usłyszałam za sobą i zaśmiałam się pod nosem.
Napisałam szybko sms do mamy, że nie wrócę na noc i żeby się nie martwiła.W łazience wzięłam prysznic. Niestety musiałam się umyć męskim żelem, gdyż tylko taki był na wierzchu. Ehh, teraz pachnę jak on. Choć nie mogę zaprzeczyć, że ten zapach jest całkiem, całkiem. Przebrałam się w rzeczy, które dał mi chłopak.
Wróciłam do pokoju i położyłam się do łóżka chłopaka. Brunet zgasił światło.
- No to dobranoc. - pocałował mnie w policzek i wyszedł.
Cały czas się wierciłam i nie mogłam usnąć. W pewnym momencie do pokoju wrócił Leo.
- Dlaczego nie śpisz? - zapytał.
- Nie mogę usnąć. Boję się trochę. - przyznałam.
- Chcesz, żebym spał z tobą?
Pokiwałam głową, a chłopak po chwili leżał już koło mnie i objął mnie ramieniem, tak żebym się w niego wtuliła.
- No to dobranoc, księżniczko. - pocałował mnie w czubek głowy.
Nie chciałam już robić awantury o tą "księżniczkę", gdyż byłam za bardzo zmęczona, ale rano mu się dostanie.
_______________________________________________________
Dam, dam, dam....
Ale się porobiło, czyżby Rose się zakochała? Hmm, zobaczymy. Nie będę się rozpisywać, bo czasu nie mam. Jutro szkoła, także no. Piszcie co sądzicie. Dla mnie ten rozdział jest tak przesłodzony, że aż rzygam tęczą i wydaję się mi trochę nudny. No, ale to moje zdanie, a moje zdanie jest nieważne xD.
Dobra, to do niedzieli moje kraby.
Idk czemu kraby, ale dobra ;D
Bye bye
Ily :* xoxo
~Natalka~
P.S. 1.
Macie Dzień Dziecka dzisiaj też Was nie szantażuje. :P
P.S. 2.
Sry, że tak mało Sary i Charliego postaram się to zmienić ;D
P.S. 3.
I co sądzicie o tym maratonie?
Jeżeli ktoś nie wie o co chodzi, to przeczytajcie sobie notkę pod ostatnim rozdziałem :D







ROZDZIAŁ ŚWIETNY W OGÓLE NIESAMOWICIE PISZESZ ♥♥DAWAJ NEXTA !!!
OdpowiedzUsuńSuper rozdział ;) czekam na nexta, a maraton to super pomysł :)
OdpowiedzUsuńCzekam na maraton ;) bardzo fajny blog, czekam na nexta...
OdpowiedzUsuńSuper duper rozdział! <3 Maraton to świetny pomysł! Pisz szybko następny, bo ja z niecierpliwości umrę. Weź ty ich w końcu połącz! XD Wredny Simon... ;-; Pozdrawiam i życzę weny, a w wolnej chwili zapraszam do mnie: bars-and-melody-bam.blogspot.com
OdpowiedzUsuńKocham Twojego bloga ♡ czekam na nexta♡ A w międzyczasie zapraszam do mnie http://www.wattpad.com/239085289-przeznaczenie-bars-and-melody-fanfiction-rozdział
OdpowiedzUsuńMega. Czekam z niecierpliwoscią na nexta. A w wołek chwili zapraszam do mnie; http://keepsmaling.blogspot.com/?m=1
OdpowiedzUsuń