sobota, 5 marca 2016

#11 "Narasta ciśnienie, idzie uderzenie. Walnę prosto z mostu. A wokół po prostu, masakra."

~Rosalie~
- Ej! Proszę zostaw mnie. - piszczałam, kiedy zaczął mnie łaskotać. - Przestań, proszę zrobię wszystko!
- Wszystko? - potaknęłam. - Pocałuj mnie.
Co proszę?! Chyba śnię...

- Żartujesz, prawda? - zapytałam, na co on potrząsnął głową na "nie" z poważną miną.
Wypuściłam głośno powietrze i już miałam coś powiedzieć, ale on przerwał mi śmiechem.
- Żebyś ty widziała swoją minę - powiedział przez śmiech. - No już, uśmiechnij się. - wbił mi palec w żebra. - Żartowałem.
- Jesteś idiotą. - powiedziałam i poszłam przed siebie. Jednak brunet nie dał za wygraną i szybko do mnie podbiegł.
- No nie obrażaj się. Tylko żartowałem. Uśmiechniesz się?
- Nie.
- No proszę. - zrobił minę kota ze Shreka.
Jakie on ma cudne oczy... Zaraz, co? Rosalie, ogarnij się!

~Leo~
Tak na prawdę wcale nie żartowałem, ale jak ja mogłem pomyśleć, że mnie pocałuje od tak? Najlepszym wyjściem było obrócić wszystko w żart. Mam tylko nadzieję, że nie będzie na mnie zła.
- Jesteś na mnie zła? - zapytałem przerywając niezręczną ciszę. Devries, jesteś idiotą! Będzie teraz strasznie niezręcznie.
- Tylko trochę. Nie mów więcej takich rzeczy, okey?
- Okey. A teraz się uśmiechniesz? - zaprzeczyła głową, na co ja zacząłem śpiewać, a raczej fałszować refren z Keep Smiling. (Chyba wiecie, jak to brzmi? - od aut. ;D). Na co ona roześmiała się swoim idealnym śmiechem. Dla mnie cała jest idealna.
- Przy tobie... a raczej z ciebie nie da się nie śmiać. - zaśmiała się.
- Sądzisz, że nie umiem śpiewać? - udałem obrażonego.
- Tak.
- Dobra, skoro ja nie umiem, to może ty coś zaśpiewasz, hmm?
- To nie jest najlepszy pomysł. Raczej nie śpiewam w towarzystwie. - zmieszała się.
- Okey, nie nalegam. - złapałem ją za rękę. - Chodź, coś ci pokaże.

_________________________________________________________________________________

- Córeczko, ale ja nie mogę tego zrobić. Nie mogę go zmusić do kochania ciebie. To nawet lepiej, że sobie znalazł kogoś, kogo naprawdę będzie kochał. A tobie znajdę kogoś innego.
- Ale tatusiu... ja go kocham...
- Ale spójrz. Na przykład Jamie...
- Nie tato. Jeżeli tego nie zrobisz, to ja wyprowadzam się do matki i już nigdy więcej mnie nie zobaczysz. To jak? Załatwisz to czy mam iść się pakować?
- Dobrze słonko...

_________________________________________________________________________________

~Charlie~
Jadłem spokojnie śniadanie, kiedy dostałem sms od naszego menadżera.

Od Simon x:
Za pół godziny przyjdź do mojego biura. Musimy pogadać. Leo nie będzie potrzebny.

Zdziwiła mnie ta wiadomość. "Leo nie będzie potrzebny", o co z tym chodzi? O czym Simon che ze mną rozmawiać bez Leo?  Cóż, pójdę, to się dowiem. Ubrałem się.


I po kilkunastu minutach byłem już pod budynkiem, w którym mieściło się biuro naszego menadżera.

~Rosalie~
Idziemy już dłuższą chwilę. Leo cały czas trzymał mnie za rękę. Nie powiem, że mi się to nie podobało, bo było... Moment, moment, moment... czy ty właśnie powiedziałaś, że CI SIĘ PODOBAŁO jak trzyma cię za rękę?! - podświadomość, zamknij się. Wcale tego nie powiedziałam. Taa... okłamuj się dalej... 
Z moich rozmyślań wyrwał mnie brunet gwałtownie się zatrzymując.
- Już jesteśmy. - rozejrzałam się dookoła.
- Wow. - tylko tyle byłam wstanie powiedzieć. Było tu tak pięknie.


(wyobraźcie sobie, że nie ma tam tych gór xD - od aut.)

Podeszliśmy bliżej i stanęliśmy przy brzegu.
- No to teraz mogę się zemścić, za to, że ponoć nie umiem śpiewać. - mruknął Leondre. Zanim zrozumiałam o co mu chodzi, on już trzymał mnie na rękach i niósł w kierunku wody.
Przerażona oplotłam go mocno rękoma wokół szyi i głośno krzyczałam. 
- Leo, błagam cię. Ja nie umiem pływać. - pisnęłam, chowając twarz w zagłębieniu jego szyi.
- Dobrze, tym razem ci odpuszczę, ale tylko dlatego, że słodko się we mnie wtulasz. - szepnął mi na ucho, po czym postawił na ziemi. - Muszę tak robić częściej. 
Zaśmiałam się.
- Nie zrobisz mi tego. 
- A chcesz się przekonać? - zapytał z chamskim uśmieszkiem, niebezpiecznie się do mnie zbliżając.
Potrząsnęłam głową.
- Chyba raczej chcesz. - podbiegł do mnie i po chwili znów kierował się ze mną w kierunku jeziora.
- Nie! Nie błagam! - on się tylko zaśmiał. - Ty naprawdę pięknie śpiewasz. - zatrzymał się i spojrzał na mnie unosząc brew. -  Mówię  serio. A rapujesz jeszcze lepiej. - szepnęłam mu do ucha, przygryzając lekko wargę.
Może tak uda mi się go jakoś powstrzymać. 
- Nie przekonałaś mnie. - ruszył dalej.
O! Wiem, co zrobię! Najwyżej potem zwymiotuję. 
- A tak? - musnęłam lekko ustami jego policzek. 
Brunet natychmiast się zatrzymał i postawił mnie przed sobą. Spojrzał mi głęboko w oczy, potem zerknął na moje usta. No pocałuj mnie! - podświadomość, zamknij się. Wcale tego nie chcę. Nie chcę znowu cierpieć. 
- O nie kochasiu, na nic więcej nie licz. - roześmiałam się i usiadłam na trawie. Brunet stał jak wryty w ziemię, więc pociągnęłam go za rękę, zmuszając tym samym to usiądnięcia obok mnie.
Panowała niezręczna cisza.
- Dlaczego to robisz? - zapytał nagle.
- Co? Siedzę? Może dlatego, że...
- Nie o to mi chodziło. - przerwał mi. - Dlaczego się tniesz?
Zamurowało mnie. Skąd on to wie? Przecież nic o tym nie wspominałam...
- Skąd ten pomysł? - powiedziałam drżącym głosem. Super, teraz to na pewno zobaczył, że coś przed nim ukrywasz...
- Przecież wiem. Swój pozna swego. - podciągnął rękaw swojej koszuli, pod którym widniał "rysunek" składający się z linii. 


Nigdy bym nie powiedziała, że ten idealny chłopak, bez problemów, się tnie. Przynajmniej tak mi się wydawało...


 - Ale... jak? - wydukałam. 
- Podwinął ci się rękaw... - wskazał na moją rękę. Spojrzałam na nią, rzeczywiście mój rękaw był podwinięty. Powinnam bardziej uważać... - Przecież jasnowidzem nie jestem. - zaśmiał się, na co ja się delikatnie uśmiechnęłam.
- To dlaczego to robisz?

~Charlie~ *jakiś czas później*
Wyszedłem z biura Simona z bałaganem myśli. To co tam usłyszałem było... okropne. To ultimatum... 

Co Charlie usłyszał na spotkaniu?
Dlaczego Rose się tnie?
Czy przekonała się już do Leo?
Dowiemy się niebawem...

_________________________________________________________________________________

Hej Miśki!
Wracam do Was po przerwie. Nawet nie wiecie jak bardzo tęskniłam za tym blogiem, za Wami i w ogóle za pisaniem rozdziałów. Ale teraz już wracam. Nie będę się rozpisywać. Mam nadzieję, że rozdział się podobał i do następnego!
Ily :*

~Natalka~

9 KOMENTARZY = NEXT 

11 komentarzy:

  1. Jak ty cudownie piszesz ♥♥♥♥ Błagam wrzucaj szybko nexta bo mam taki bałagan w głowie ☻☻☻☻ ROZDZIAŁ ŚWIETNY

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział ❤ czekam z niecierpliwością na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  3. Super:* mam nadzieję,że szybko dodasz następny. O co chodzi z Charliem? Nie mogę się doczekać...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde jesteś lepsza niż Polsat xd.
    Ale.tak.już na poważnie to rozdział Mega. Twój blog jest super nie tylko dlatego ,że masz talent ale dlatego że jest wyjątkowy czytam chyba z 16 ff na twoim dzieje się coś ważnego
    Czekam na nexta. Z tytułu że tak się rozpisałam ustalmy , że mój kom liczy się jako dwa
    Kocham do następnego
    💜💜💜

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej!
    Trafiłam tu przypadkowo i nie żałuję.
    Świetnie piszesz.
    Nie odpowiadam na pytania, żebyś nic nie zmieniała xD
    Wrzucaj nexta! Już!
    Życzę weny.
    Buziaki xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukałam dobrego bloga o bam i znalazłam twój pisz szybko jest bo umrę
    Lily

    OdpowiedzUsuń
  7. Błagam zlituj się nade mną ���� uwielbiam twojego bloga i z wieeeelką niecierpliwością czekam na nexta ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na next bo zżera mnie ciekawośc i chce czytać dalej :) <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej nareszcie wróciłaś! Nie mogłam doczekać się rozdziału. Jesteś jak polsat... Rozdział świetny. Czekam na nexta! <333
    P.S. W wolnej chwili zapraszam do mnie: bars-and-melody-bam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń