~Rosalie~
- Rose?
Moje oczy momentalnie się zaszkliły. Przede mną stał ON. Ten, przez którego wylałam tyle łez. Ten, którego tak bardzo chciałam zapomnieć. Ten, którego nie chciałam nigdy poznać. Ten, który mnie zdradził, zostawił i powiedział, że jestem nikim i żałuje, że ze mną był i w ogóle mnie poznał. Ten, którego omijałam szerokim łukiem. Tak bardzo chciałam nie pamiętać tych oczu, tego uczucia, kiedy mnie dotykał. Ale on tak bezczelnie, bez niczyjej zgody siedzi w mojej głowie i za nic nie chce wyjść.
- Teraz chcesz ze mną rozmawiać? Po tych wszystkich latach. Przecież jestem nikim. A co tam u Ashley? Hmm? Dalej jest taka głupia jak ja byłam? Byłam, bo teraz nie dam się nabrać.
- Rose... to nie tak... ja...
- Ty co? Zrozumiałeś swój błąd i żałujesz? Chcesz, żebym ci wybaczyła, bo się zmieniłeś? Sory, ale gdzieś już to słyszałam. - teraz nie byłam już smutna, byłam tak wkurzona jak chyba jeszcze nigdy w życiu. - Co sobie myślałeś? Że ja głupia, pusta, nic nie warta, KOLEJNA laska będę na ciebie czekać? Sory, ale nie jestem taką idiotką, jak te pięć lasek... Właśnie, co słychać u Penny, Hannah, Katy, Agnes? Mam wymieniać dalej? Ile teraz miałeś? Pobiłeś rekord - pięć idiotek w tygodniu? Może teraz osiem? Albo dziesięć? Ile? A może teraz wmówisz mi, że się zmieniłeś? ZNOWU. Nie, dzięki. Cze...
Nie dokończyłam. A dlaczego? Bo... Bo... ten... ten dupek, tak po prostu mnie pocałował... Zaraz... co?
~Sarah~
To co tam zobaczyłam wryło mnie w ziemię.
Zobaczyłam moją małą i jak widać bardzo, aż za bardzo, ufną siostrzyczkę. A co ona robiła?! Całowała się z Jamiem. Z tym dupkiem, przez którego w ogóle nie wychodziła z pokoju, przez którego tyle płakała, nienawidziła go. A teraz co? Teraz się z nim całuje! Nie wierzę w to co widzę. Myślałam, że jest mądrzejsza... Jednak po chwili...
~Rosalie~
Nie wierzę. Co on sobie myśli? Że jak mnie pocałuje to wrócą uczucia i znowu będę jego zabawką? Niedoczekanie.
Odepchnęłam go.
- Porąbało cię już do reszty? Jednak jesteś większym idiotą niż myślałam. Co sobie myślałeś? Że wrócę do ciebie, tak po prostu po tych wszystkich krzywdach jakie mi zrobiłeś? Myślałeś, że jak mnie pocałujesz, to naprawisz to co zepsułeś?
- Nie... ja cię chciałem przeprosić...
W tej chwili już nie wytrzymałam. Uderzyłam go z całej siły w policzek. Osłupiał.
- W porę się obudziłeś! Chyba już trochę za późno na twoje przeprosiny! W taki sposób mnie chciałeś przeprosić? Całując mnie? Tak te se możesz przepraszać jedną z tych swoich idiotek. A nie mnie! Kogoś kogo tak zraniłeś! Nie tylko czynami, ale też słowami! Mam Ci przypomnieć co powiedziałeś? Ok, cytuję - teatralnie odchrząknęłam. - "Jesteś S*ką, która jest nic nie warta. Żałuję tych lat zmarnowanych z tobą. Jesteś nikim. Pusta, głupia idiotka!" Mówić dalej?
- Przeprasz...
- Za co? Za to, że mnie zraniłeś? Czy za to, że jesteś dupkiem? Czy za to, że mnie pocałowałeś? Czy za to, że przez ciebie chciałam się zabić? I wiesz co? Teraz żałuję, że tego nie zrobiłam. Przynajmniej bym cię już nigdy nie spotkała! - po moim policzku spłynęła łza.
- Za wszystko. Wybaczysz mi? - zapytał nieśmiało, a na jego policzku wciąż był czerwony ślad.
- Haha... śmieszny jesteś. Ty nawet nie zasługujesz na to, żebym cię opluła, a ci dopiero wybaczyła!
- Na prawdę żałuję...
- Jasne! Już to gdzieś od kogoś słyszałam... Czekaj... przecież ty mi już to mówiłeś. NIE RAZ!
- Ale teraz mówię prawdę...
- Czego żałujesz? Tego, że mnie poznałeś?
- Nie, ja...
- Wiesz co? Nie interesuje mnie to. Idź sobie! Trzymaj się ode mnie z daleka, bo poprawię ci to uzębienie albo wydrapię oczy...
- A ja ci jeszcze po niej poprawię. I obiecuję, że jak jeszcze raz zobaczę cię, że z nią rozmawiasz czy nawet koło niej stoisz, albo całujesz, to nie ręczę za siebie! - nagle znikąd koło mnie pojawiła się Sarah. - Głuchy jesteś?! Nara!
Posłusznie odszedł, a ja wtuliłam się w moją siostrę.
- I wara od mojej siostry, głąbie! - dodała już mocno wkurzona Sarah.
- Dziękuję - szepnęłam.
- Nie ma za co. Wszystko oki? - troskliwa jak zwykle.
- Tak. Mam nadzieję, że już go nie zobaczę.
- 'Cause I'm hopeful, yes I am. Hopeful for today... - zanuciła.
- Błagam, tylko nie to... - jęknęłam.
- Oj, dobra. Już nie będę. Ale wiesz co? Jestem ciekawa, ile lasek teraz nabrał, na tego czułego, romantycznego, troskliwego i nieśmiałego Jamiego... Swoją drogę nieźle ma ten policzek pokolorowany. Skąd Ty masz tyle siły w tej chudziutkiej łapcę?
- Sama nie wiem, ale możemy już o tym nie rozmawiać? Chcę zapomnieć...
- Oki. Wracasz do domu?
- Mhm.
- Odprowadzić cię?
- Nie. Idź. Dziewczyny czekają. - pomachałam im.
- Oki. To do zobaczenia w domu. - pocałowała mnie w policzek.
- Paa!
Szybkim krokiem wróciłam do domu. Postanowiłam coś zjeść, bo przecież nie jadłam śniadania.
~Charlie~
Brunetka spojrzała na mnie swoimi pięknymi, zielonymi oczami. Jeju, jaka ona jest... ahh brak mi słów, żeby ją opisać... Boże, Lenehan! Powiedz coś wreszcie!
- Ymm... przepraszam, nie chciałem.
- Co? - powiedziała w nie znanym mi języku. - I don't speak English. - świetnie... nie mówi w moim języku... przypał.
- To trochę słabo - wypaliłem.
Uniosła brew. Nastała niezręczna cisza. Po chwili, widząc moje zakłopotanie, wybuchnęła śmiechem.
- Żartowałam! Powiedz mi, kto w tych czasach nie zna angielskiego? - uśmiechnąłem się. Może coś z tego będzie.
- A już się bałem, że nie zrozumiesz, jak będę chciał cię na kawę zaprosić.
- A jednak rozumiem. Z chęcią się z tobą wybiorę na kawę. - uśmiechnęła się szeroko.
Również się uśmiechnąłem. Po chwili szliśmy już w kierunku najbliższej kawiarni.
- Tak w ogóle, to jestem Charlie Lenehan.
- Miło mi, ja Maya Libster. - skądś znam to nazwisko... I nagle mnie olśniło.
- Maya, to ty? - powiedziałem przestraszony.
- No myślałam - ty myślisz? - że już mnie nie poznasz! - zapiszczała i rzuciła mi się na szyję. O Boże, to ona... psychofanka... Jest nieobliczalna, zdolna do wszystkiego. Nagle poczułem wibracje w tylnej kieszeni spodni... telefon - moje zbawienie. Dzięki Ci Boże!
- Przepraszam cię, muszę odebrać. - odeszłem kilka kroków, tak żeby nie słyszała o czym rozmawiam.
- Halo?
- Charlie, gdzie Ty jesteś? - no tak, zapomniałem powiedzieć mamie, że wychodzę.
- Jestem na Coffeestreet. Błagam, przyjedź po mnie!
- Coś się stało?
- Maya...
- O Boże, już jadę!
~w domu~
Na szczęście nie musiałem długo czekać. Poprosiłem Mayę, żeby weszła do środka i zamówiła mi kawę, a ja zaraz przyjdę. Ale nie przyszedłem. Trochę chamsko się zachowałem, ale to przecież Maya...
Dobra, Lenehan! Skończ o tym myśleć. Zjedz coś! - moja podświadomość miała rację. Poszedłem do kuchni i zrobiłem sobie coś do jedzenia.
~Sarah~
Przechodziłyśmy z dziewczynami przez park. Na tablicy ogłoszeń zobaczyłam plakat z informacją o czyimś koncercie. Po tym jak przeczytałam kogo jest ten koncert, po raz drugi dzisiaj, wryło mnie w ziemię. Tym razem z innego powodu. Lepszego...
Co ZNOWU zobaczyła Sarah?
Czy Jamie tak łatwo odpuści?
Czy Maya będzie nękać Charlie'go?
Dowiemy się niebawem...
_________________________________________
Hejka!
Chcieliście dłuższy rozdział, to jest xD mam nadzieję, że się podobał. Niezłe ziółko z tego Jamie'go, nie? Ja to mam wyobraźnię... No cóż, mam lekko (taa LEKKO, pozdrawiam Julkę xD) zrytą banię... Życie xD
Kto ma ferie? Ją już mam, także siedzę i tylko rozdziały w zeszycie piszę :P
Ok, idę!
Ily :* xoxo
~Natalka~
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
Jejku *,* Ty polsacie :c Ja jestem taka ciekawaaa :c Czekam na następny rozdział! Besos :*
OdpowiedzUsuń~Hope xxx
Czekam na next <3
OdpowiedzUsuńAaaa Polsat :cc zżera mnie ciekawość noo :c pisz szybko nexta pls :c genialny rozdział ❤ pozostaje mi tylko czekanie na następny 😂❤ w wolnej chwili zapraszam do mnie ❤ ijustwannabewithyougirl.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDziękuję :* czytam na bieżąco <3
UsuńMega post!❤Czekam na kolejne rozdziały!!!❤ Wyje xdd (ze śmiechu )😂❤
OdpowiedzUsuńDzięki <3
UsuńSuper rozdzialik <3
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńSuper rozdział;)kiedy next ?
OdpowiedzUsuńDzięki <3 już jest ;)
Usuńświetny *o* Czekam na nexta (oby szybko) i zapraszam do mnie http://ifyoulovestaywithme.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDziękuję :* next już jest ;) czytam na bieżąco <3
Usuń