~dzień wcześniej~ 10:00 am
~Charlie~
Nareszcie wracamy do domu! Jestem już zmęczony tymi wszystkimi koncertami. Kocham nasze Bambinos, ich energię jaką nam przekazują na każdym koncercie, uwielbiam je przytulać i robić z nimi zdjęcia, ale... tęsknię za domem, za mamą i Brookie.
Jesteśmy właśnie w drodze do Port Talbot. Leo śpi, bo oczywiście nie spał całą noc, ale to u niego normalne, szczególnie jak ma głupawkę (co zdarza się nadzwyczaj często). Spojrzałem na niego - ślinił się. Zaśmiałem się pod nosem. Zrobiłem mu zdjęcie i wstawiłem na Instagram'a. Wszedłem na Twitter'a i zacząłem odpisywać fankom.
~06:00 pm~
W końcu dojechaliśmy! Gdy weszliśmy do domu, przywitaliśmy się z rodziną. Opowiadaliśmy im o trasie, koncertach, Bambinos. Brookie zaczęła mi usypiać na kolanach, więc zaniosłem ją do pokoju, wyłączyłem światło i też postanowiłem się położyć spać. Wziąłem jakieś dresy i koszulkę, i poszedłem wziąć prysznic. Po ogarnięciu się, położyłem się do łóżka i po chwili zmożył mnie sen.
~Leo~
Niedługo po tym jak Charlie poszedł spać, ją również postanowiłem się położyć. Pożegnałem się ze wszystkimi i poszedłem do pokoju. Wziąłem same dresy, bo nie lubię spać w koszulce i poszedłem do łazienki. Umyłem się, przebrałem i wróciłem do pokoju. Zmęczony położyłem się do łóżka i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.
~Charlie~ 02:30 am
Ehh... za wcześnie poszedłem spać, to teraz mam... Super... dobra trudno. Postanowiłem przejrzeć social media. Wszedłem na Instagram'a. Ooo... so cute. Bambinos z Polski dodawały zdjęcia z hashtagiem #thankyoubamforall. Słodkie, że fanki z kraju, w którym jeszcze nie byliśmy, tak nas kochają. Koniecznie musimy tam pojechać. * Jeszcze chwilę poprzeglądałem "internety" i postanowiłem obejrzeć film.
~08:00 am~
Właśnie się... obudziłem? Yhm... musiałem zasnąć podczas filmu. Ehh... trzeba wstawać. Hmm... ósma. Co ja będę robił? Przecież wszyscy śpią. Ha... już wiem! Pójdę pobiegać! Poszedłem się ubrać i po kilku minutach już biegłem w stronę pobliskiego parku. Przypomniałem sobie o akcji polskich Bambinos. Są takie kochane... Nagle z moich rozmyślań wyrwał mnie ktoś, kto również był tak zamyślony i mnie nie zauważył. A tym kimś była piękna brunetka...
~Sarah~
Obudził mnie dźwięk z telefonu. Wzięłam go do ręki i zobaczyłam, że mam nową wiadomość.
od Jennifer x:
Hej miśka! Słyszałyśmy, że przyjechałaś do babci. Co ty na to, żebyśmy poszły dzisiaj do naszego miejsca? <3
Ahh... nasze miejsce... To taka mała polanka, która jest na samym końcu parku. Nikt tam nie przychodzi, no oprócz nas. Odpisałam jej.
do Jennifer x:
Hej! Jasne :* o której?
Po kilku sekundach dostałam odpowiedź.
od Jennifer x:
O 12?
do Jennifer x:
Pasuje mi. Do zobaczenia <3 już nie mogę się doczekać!
Wstałam z łóżka. Ubrałam się w białe rurki z wysokim stanem, luźną koszulkę na ramiączkach i białe Converse. Włosy spięłam w wysokiego kucyka, nałożyłam lekki makijaż i poszłam do kuchni. Cała moja rodzina, oprócz Rosalie, siedziała przy stole i jadła jajecznicę. Przywitałam się z nimi, zjadłam swoją porcję i w zasadzie musiałam już wychodzić. Hmm... jednak szykowałam się dłużej niż myślałam. Wyszłam z domu. Przed bramą czekały już na mnie dziewczyny, od razu do nich podbiegłam. Wyściskałam je, oczywiście nie obyło się bez pisków i łez radości. Kiedy już się uspokoiłyśmy, ruszyłyśmy w drogę do parku. Po drodze zdałam im relację z mojego "nowego" życia w Yorku (nie w Nowym Yorku w USA, tylko w Yorku w UK - tak jakby ktoś nie ogarnął xD - od aut.), o moich czterech związkach, które zawsze kończyły się po dwóch tygodniach. No, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz. Wszyscy faceci są tacy sami. Po dwudziestu minutach dotarłyśmy do parku. To co tam zobaczyłam wryło mnie w ziemię...
Co takiego zobaczyła Sarah?
Kto wpadł na Charlie'go?
Rosalie?
Może tak, może nie...
Dowiemy się za niedługo.
*cała historia odbywa się przed YSoT.
_________________________________________
Hej!
Tak wiem, jestem Polsatem. Ale obiecuję, że w następnym rozdziale się wszystko wyjaśni. Dzisiaj trochę dłuższy rozdział, taka rekompensata Polsatu xD. W ogóle jak Wam się podoba część "oczami" chłopaków? Wiem, że o Charliem było trochę więcej, ale tak wyszło.
W ostatnim poście dziękowałam za ponad 300 wyświetleń, a dzisiaj dziękuję Wam za prawie 800! Łał, dziękuję kochani! Ok, ja uciekam...
Ily :* xoxo
~Natalka~
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
Oczami chłopaków? Super <3 Tak jesteś polsatem. Jejku tak bardzo uwiódł mnie twój blog <3 Jest inny niż wszystkie. A uwierz mi że o nie wielu tak mówie :33 Podoba mi się bardzo charakter Rosalie *,* Czekam na next! :*
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :* starałam się, żeby charakter Rosalie, był choć trochę zbliżony do mojego. I muszę powiedzieć, że nawet się udało ;) Pozdrawiam cieplutko
UsuńO jezuu, super *.* ale ten Polstat, yhhh >.< genialny rozdział ❤ pisz szybciutko nexta ;** czekam z niecierpliwością ❤ w wolnej chwili zapraszam do mnie ❤ ijustwannabewithyougirl.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDziękuję <3 next już jest ;)
UsuńMoja najlepsza blogerka na świecie!
OdpowiedzUsuń♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡
Oj, bez przesady... bo się zarumienie ;) :*
UsuńŻartowałam xd
UsuńNie nie, jesteś NAJLEPSZA ❤❤❤❤
Usuń