sobota, 9 stycznia 2016

#2 Memories come back

~Rosalie~
Mina Sary była bezcenna, kiedy z tego autobusu zaczęli wychodzić... chłopcy z jakieś koloni. Wybuchnęłam niekontrolowanym śmiechem, a ona stała jak wryta.

~Sarah~
Tak się cieszyłam, że poznam ich za właściwie... parę sekund, a tu z autobusu wychodzą jakieś dzieci. Stałam i nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, a ta "idiotka" ,to znaczy moja najlepsza siostra pod Słońcem (xD), śmiała się, jakby nigdy nic.
- Z czego tak rżysz?  - warknęłam.
- Spokojnie... złość piękności szkodzi... - powiedziała.
Prychnęłam.
- Nie martw się, ci chłopcy też niczego sobie... - znów wybuchnęła śmiechem.
Mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Chodź już do tej toalety. - pociągnęłam ją za rękę.

Kiedy wyszłyśmy z łazienki, postanowiłyśmy pójść kupić sobie po kawie. Poszłyśmy do McDonald'a, który był obok stacji benzynowej. Gdy czekałyśmy na zamówienie, zaczął nas podrywać chłopczyk z autobusu. Na oko miał jakieś trzynaście- czternaście lat. Jego teksty były suche i oklepane, ale udawałyśmy, że ulegamy jego zalotom. Gdy poprosił nas o numer telefonu, Rosalie skłamała, że ma chłopaka, ale ja jestem wolna. Posłałam jej mordercze spojrzenie, ale wzięłam jego telefon i wpisałem ciąg cyfr. Oczywiście fałszywych (xD). Dostałyśmy nasze zamówienie i ledwo powstrzymując śmiech, poszłyśmy do auta. Tam zwijałyśmy się ze śmiechu.
- I ten tekst: "Bolało jak spadłyście z nieba?" - przypomniała Rosalie.
- Myślałam, że tam zejdę, jak to usłyszałam.
Po chwili się uspokoiłyśmy się, co przyszło nam z wielkim trudem i całą rodziną ruszyliśmy w dalszą drogę do Walii.

~trzy godziny później~
Jej! Nareszcie dojechaliśmy! Tak dawno nie widziałam się z dziadkami! Babcia wyszła nam na powitanie.
- Sarah, Słoneczko! Jak ty wyrosłaś! - przytuliła mnie. - Tak za wami tęskniłam!
- My za tobą też, babciu. - powiedziała Rosalie, również ją przytulając.  - A gdzie dzidziuś?
- Pojechał do sklepu, za niedługo powinien wrócić. No chodźcie, chodźcie - zaprosiła nas do domu. - Napijecie się czegoś?
- Ja poproszę herbatę - powiedziałam.
- Ja też. - dodała Rose.
- Dobrze, to zaparzę dla wszystkich, a wy idźcie się rozpakować.
Razem z Rose poszłyśmy na piętro I wyszłyśmy do naszych pokoi, w których kiedyś mieszkałyśmy, co roku w wakacje. Mój pokój miał ściany koloru kawy z mlekiem. Były tu ciemnobrązowe meble i białe dodatki. Położyłam moją ogromną walizkę na łóżku i zaczęłam się rozpakowywać do równie ogromnej rozsuwanej szafy.

~Rosalie~
Weszłam do mojego pokoju. Nic się tu nie zmieniło - pomyślałam. 
Miętowe ściany, białe meble i szare dodatki. Ahh... tyle wspomnień... Usiadłam na łóżku i wspominałam:

Usiedliśmy na łóżku. 
- Rose, muszę ci coś powiedzieć. - powiedział nieśmiało. 
- Jamie, spokojnie. Mi możesz powiedzieć wszystko - złapałam go za rękę, żeby dodać mu odwagi. 
Westchnął. Siedzieliśmy w ciszy, ale po chwili się odezwał: 
- No... bo... ja... ja... - jąkał się. 
- Ty co? Masz minę jakbyś zabił człowieka...
- Nie, nic tych rzeczy. - przerwał mi.
- No to o co chodzi? 
- Ja się... zakochałem - wydusił. 
- To wspaniale! Wie o tym? - byłam taka szczęśliwa, że wreszcie mój najlepszy przyjaciel znalazł siebie kogoś. Chociaż z drugiej strony trochę smutna...
- Nie... jeszcze... 
- No to na co czekasz? Dzwoń do niej! - zachęciłam go. - Mam wyjść? 
- Nie... wolę żebyś tu była - złapał mnie za rękę. 
Uśmiechnęłam się. Lubiłam to uczucie, gdy łapał mnie za rękę. Motyle w brzuchu...
Wyjął telefon, wybrał numer, westchnął i po chwili już dzwonił. W tym momencie zadzwonił mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz: 
"Jamie"

Rozłączył się i powiedział: 
- Rosalie Mackenzie Johnson, czy zostaniesz moją księżniczką? - zapytał łapiąc mnie za ręce - Ahh... znowu to uczucie - i spojrzał mi w oczy. 
- Myślałam, że ta scena będzie tylko w moich snach - uśmiechnęłam się nieśmiało. - Oczywiście, że tak!
Jamie z bananem na twarzy przybliżył się do mnie, a kiedy nasze twarze dzieliło kilka centymetrów...

- Nie Rosalie! Nie myśl o nim! - złapałam się za głowę. - On Cię zdradził! Nie pamiętasz?! - Po moim policzku mimowolnie popłynęła łza. - Nie płacz! Nie jest tego wart! - skarciłam się w myślach i szybko ja starłam. 

-------------------------------------------------------------
Hejka!
Jest dwójeczka! Jak Wam się podoba?  Długość może być? Mam nadzieję, że się spodobało. Trójeczka już niedługo! 
Paa :*
~Natalka~ 

KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ 


9 komentarzy:

  1. Nieźle się zapowiada to opowiadanie :) Czekam na nexta i zapraszam : bam-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział ♥ Naprawdę, świetnie się zapowiada blog ♥ Z niecierpliwością czekam na nexta i zapraszam do mnie ♥ ijustwannabewithyougirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń